Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dabur Hebal ziołowa pasta do zębów.

Już od bardzo dawna nasz rynek podbijają kosmetyki indyjskie firmy Dabur, najbardziej są znane oczywiście olejki do włosów typu Dabur Amla, Moją ulubioną jest oczywiście Dabur Amla Gold o której można poczytać tutaj

Idąc dalej pasta o opakowaniu pisać nie będę bo opakowanie jest jak każdej pasty, poniżej skład:

Pasta ma kolor ufoludkowo zielony :) pachnie miętowo, a w smaku jest niestety gorzkawa, bardzo mocno się pieni i wystarczy odrobinka żeby umyć zęby bardzo dokładnie. Jest to moje drugie opakowanie tej pasty. Pierwsze opakowanie kupiłam przez allegro za kilkanaście zł więc nie jakoś dużo tym bardziej że wystarcza ona na bardzo długo a to opakowanie zakupiłam w hinduskim sklepie. Swego czasu pomogła mi w walce z krwawiącymi i mocno zaczerwienionymi dziąsłami, a nawet z bólem zęba. Myślę że tajemniczy składnik tej pasty czyli drzewo Neem które ma działanie przeciwgrzybiczne, przeciwzapalne oraz antybakteryjne chociaż w składzie jest gdzieś dopiero w połowie miało w tym swój udzia…
Najnowsze posty

Włosowy zgadżet z Aliexpress

Coraz więcej osób kupuje na Aliexpress, możemy znaleźć tam mnóstwo tanich chińskich produktów, ale nie tylko. Czasem możńa trafić na bardzo ciekawe rzeczy, lub jakieś gadżety.
Ja szukając jakichś włosowych gadżetów natrafiłam na bardzo przyjemny gadżet jakim jest masażer.
Kupiłam go za około 3 euro czyli jakieś kilkanaście złotych. Masażer działa na zwykłe baterie. Występuje w kilku kolorach, oczywiście można znaleźć różnie wyglądające.
Mój służy mi podczas nakładania oleju na skórę głow.


 Masażer jest bardzo prosty w obsłudze wystarczy nacisnąć guziczek i gotowe, masażer delikatnie wibruje i możemy przystąpić do masażu. Wyposażony jest w sylikonowe końcówki, ząbki masujące, twarde ale nie na tyle by zrobić sobie nimi krzywdę. Wygodnie trzyma się go w ręce, mieści się w dłoni i jest bardzo lekki. Masaż wykonuję delikatnie przytrzymując go przy skórze i poruszając nim delikatnymi kolistymi ruchami. Nie zaczepia się o włosy i nie wyrywa ich, a masaż jest delikatny i bardzo przyjemny. A na …

Kolorówkowy zawrót głowy, czyli moje ulubione pomadki.

Baaaardzo dawno nie było nic kolorowego, w sumie raczej nie pojawiają się u mnie produkty do makijażu z prostego powodu... nie maluję się, a jeśli już to naprawdę rzadko. Na codzień jakoś nie widzę się w makijażu, zostawiam sobie tą przyjemność raczej na jakieś wyjścia. A jeśli już się maluję to bardzo delikatnie, i zazwyczaj jest to odrobina kredki i tusz do rzęs. Czasem mój "makijaż" to po prostu balsam do ust lub pomadka i o ile tusz do rzęs czy kredka raczej nie towarzyszą mi w torebce, to pomadek i różnego rodzaju balsamów do ust jest tam cała masa. W moich zasobach kosmetycznych nawet ciężko utrafić jakikolwiek podkład czy puder do twarzy  ( aktualnie nie mam ani jednego ) :D. Jakoś nie jestem fanką tych specyfików. Chociaż zastanawiam się nad zakupem jakiegoś chociaż kremu BB, czasem może być pomocny.

Przechodząc dalej, jeśli chodzi o balsamy do ust często sięgałam po Nivea ( o pomadkach Niva chociaż wszyscy je znają może będzie inny post :)  jak chyba większość ale, …

Ziaja Med

Dzisiaj szybki post o Szamponie Ziaja Med. Który to szampon niestety troszeczkę mnie rozczarował. Dlaczego?  Jest to szampon który ma łagodzić świąd, kupiłam go w sklepie Ziaji gdzie Pani sprzedawczynii zapewniała mnie że przy łzs faktycznie się sprawdzi. No niestety nie poradził sobie jakoś idealnie. Faktycznie zaraz po myciu lekko uspokajał mój skalp, ale niestety to był efekt krótkotrwały, a skóra głowy szybko się do niego przyzwyczaiła i dość szybko przestał łagodzić a szkoda.
Myślę że dla ludzi bez problemu łzs zdecydowanie lepiej się sprawdzi.  - ładnie pachnie miętą  - dobrze się pieni - bardzo dobrze oczyszcza ( typowy zdzierak z sls)  - cena 10 zł


No i jeszcze zdjęcie składu:


Myślę że jeśli nie macie problemu z łzs to ten szampon zadziała u was zdecydowanie lepiej :)  No i zapraszam na Instagrama :)  Follow my blog with Bloglovin

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Odrobina orientu od Isany oraz niespodzianka.

Marka Isana znana jest chyba wszystkim wiec nie muszę jej przedstawiac. Ja osobiście bardzo ja lubię i uważam że ma wiele ciekawych propozycji. W okolicach maja wypatrzylam w Rossmannie to cudo, nie wiem czy jest to produkt sezonowy ale mam nadzieje ze nie. Ja posiadam żel pod prysznic Oriental Spirit z kardamonem a z tego co widziałam była jeszcze wersja słodsza w zapachu Indian Passion z ekstraktem z tankowca, miałam kupić je obie ale tamta na pierwsze powąchanie jakoś mnie nie skusila, ale myślę że następnym razem wezmę je obie :) 

Jak wiecie jestem zapachowcem i często o tym wspominam, dla mnie kosmetyk musi nie tylko działać ale i ładnie pchniec żebym chciała po niego sięgać. Ten to typowy sls-owy żel pod prysznic o pięknym słodkawym zapachu z nutą orientu który zdecydowanie umila kąpiele. * myje czyli spełnia swoje zadanie ;)  * nie przesusza skóry  * zapach mógłby utrzymywać się dłużej  * z opakowania można łatwo wydobyć produkt do końca  * delikatnie się pieni * zapach ładny, słodkaw…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…