Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Październikowy prezent z UK :)

Znowu będzie włosowo, ale postaram się żeby kolejne posty były o innej tematyce :)
Nie miałam kiedy złożyć Wam życzeń na Święta, tak więc chciałam złożyć wszystkim Najlepsze życzenia na zbliżąjący się Nowy Rok ! Życzę  wam żeby ten nowy był lepszy niż stary i żeby udało się zrealizować wszystkie plany.:)

Przechodząc już do tematu, chciałam się pochwalić dwoma cudaczkami które dostałam jako prezent z UK od znajomej. Jak się okazuje pojawiły się już w hebe,  ale z taką wersją jeszcze się nie spotkałam.
Oba produkty mają podobne działanie. Krem do loków przeciw puszeniu oraz spray również o podobnym działaniu, trochę bardziej utrwalający i można go stosować również na suche włosy np do reanimacji, ale mnie szczerze ciężko używa się go w roli sprayu (jeszcze nie nauczyłam się chyba obsługi :P) a reanimacja jak wiecie u mnie się nie sprawdza wcale, więc oba produkty stosowałam na włosy mokre.
O opakowaniach nie będę się rozpisywać napisze krótko, solidnie wykonane nic się z nich nie wyle…

Alterra Granat i Aloes.

Odżywka Alterry z aloesem i granatem była jedną z pierwszych odżywek jakie zaczęłam stsować przechodząc na świadomą pielęgnację z kosmetykami naturalnymi. Można ją dostać w Rossmannie za około 10 zł, ale często bywa w rossmanowych promocjach.

Tą właśnie odżywkę poleciły mi dziewczyny na wizażu na zakręconym forum :). Jak wielokrotnie wam pisałam moje włosy lubią chyba wszystko i ciężko jest sprawić żeby coś im ewidentnie nie podpaswało, więc nie mam  problemu z większością kosmetyków nowych, testowanych itd.
Odżywka jest zamknięta w plastikowym opakowaniu zamykanym na "klik" z którego wygodnie się wydobywa produkt, ale niestety z końcówką trzeba się męczyć troszkę, ale dla chcącego nic trudnego. Opakowanie solidne, trwałe, ładna szata graficzna.
Zapach hmm... nie do końca mój taki słodko-kwaśny, ale po kilku użyciach idzie się przyzwyczaić.
Konsystencja gęsta, kolor biały.
Z powodzeniem myłam nią włosy.



Opakowań tego produktu zużyłam już kilka i za każdym razem tak samo …

Przypadkowy, ale czy trafiony zakup?

Początkiem zeszłego miesiąca byłam w odwiedziny u mojej babci, mojej rodzinnej miejscowości. Byłam tam kilka dni toteż chciałam umyć włosy, to raczej nie dziwne :P. Szukałam w domu grzebienia, no i przeszukałam wszystko a grzebień jak zniknął, to bezpowrotnie. Stwierdziłam więc że przydałby mi się tam jakiś najlepiej drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi zębami. Bywam tam dość często więc zostawiłabym go tam żeby nie wozić ze sobą. Tym bardziej że tam gdzie teraz mieszkam mam TT z biedronki którego aktualnie używam. Dla mnie takie ciągłe wożenie czesadła do babci jest męczące bo zawsze zaponę go albo zabrać do babci, albo kiedy jadę do domu:P. Pamięć to ja mam dobrą, ale krótką :P.

Tak więc wybrałam się na poszukiwanie grzebienia. Odwiedziłam drogerie i małe markety, no i oczywiście jak na złość ani grzebienia ani jakiejś szczotki która by moje kłaczki rozczesała. W końcu weszłam do ostatniej już małej osiedlowej drogeryjki, pamiętałam że tam zawsze coś mają, no a grzebienie to …

Odrobina wariacji na moich włosach.

Ostatnio w ogóle nie pisałam o włosach, a na blogu pojawiały się raczej kosmetyczne recenzje. Zdjęcie kłaczków ostatnio zagościło na blogu nawet nie pamiętam kiedy. Moje włosy przez ostatni chyba rok wcale nie było jakoś szczególne traktowane. Nie miałam dla nich czasu, podcinałam jedynie troszeczkę końcówki, fryzjera powinnam odwiedzić już dawno w celu wycieniowania trochę kłaczków aby wróciły do swojego skrętu, ale nie miałam do tego głowy ani czasu. Kłaczki są już długie i ciężko je czasem okiełznać, cieniowanie mi bardzo pomaga bo pięknie podbija skręt i jest tak jak lubię burza loków na głowie. Jednak z braku czasu włosy ciągle są nie cieniowane i w sumie w tej chwili obserwuję co dzieje się z nimi przy takiej długości jaką mam. Nie ma mi niestety kto zrobić zdjęcia więc nie będzie ich dzisiaj  pełnej okazałości, może się w końcu doczekam że ktoś zrobi mi zdjęcie:P
Zdjęcia nie są dobrej jakości, robione telefonem. Dostałam aparat na urodziny więc teraz już staram się robić ładn…

Jesienni umilacze i pazurkowe love :)

Jesienią i nie tylko, uwielbiam kupować i palić świeczki, chyba większość tak ma. One robią taki nastrój a dodatkowo jak są zapachowe umilają czas zapachem. No i ciepło ognia w świeczce przeciwdziała depresji przynajmniej u mnie:p. Uwielbiam wszelkie kominki, olejki i woski zapachowe. Nie udało mi się jeszcze zakupić nic z hitów Yankee Candle ale chyba nie czuję takiej potrzeby, może jak kiedyś zobaczę stacjonarnie woski to się skuszę, ale świece uważam że są stanowczo za drogie. Może i są bardzo wydajne a zapachy mocne i trwałe, ale drogie , tym bardziej że ja takich świeczek musiałabym mieć conajmniej kilka, bo zapachy szybko zaczynają mi się nudzić, więc lubię je zmieniać często. Dlatego też uważam że można fajne świeczki znaleźć taniej i też cieszyć się przyjemnym zapachem i nastrojem.
Bardzo przyjemnymi umilaczami jesieni są świeczki bolsius które można kupić np Rossmannie, ale również w sklepach typu Auchan. Duże słoje kosztują okł 15zł małe 7zł. Palą się długo i zapach świecy z…

Gliss Kur Oil Nutritive - moje złoto.

Dawno temu to właśnie Gliss Kur pomagał mi odkrywać skręt moich włosów, pamiętam że kupowałam mgiełki do suchych włosów i jakieś kremy do loków, były bardzo przyjemne. W zeszłym roku przyjaciółka poleciła mi odżywkę z Gliss kur z olejkami nie kupowałam jej wtedy ponieważ miałam i tak całe szafy kosmetyków do włosów. W tym roku jeszcze przed wakacjami wpadł mi w łapki zestaw szampon+odżywka z Serii Oil Nutritive zsa 15 zł. Stweirdziłam że już mogę ją zakupić (chociaż to nowa wersja) bo niestety ale miałam mało czasu na pielęgnację, a potrzebowałam czegoś na puszenie włosów. Zaryzykowałam i kupiłam, pomyślałam że jak nie będzie dla mnie dobra to oddam babci.

Nie będę się rozpisywać o szamponie bo szampon jak szampon, myje, domywa oleje, włosy są po myciu lekko jakby wygładzone i blyszczące ale myje co jest najważniejsze. Do mycia jest jak najbardziej ok. Będzie zamieszczone zdjęcie składu. Ładnie pachnie owocami i dobrze się pieni.


Teraz czas na moje złotko. Odzywka jest zamknięta w pl…

Avon Planet Spa maseczka do twarzy i krem do rąk.

Czasem w moje ręce wpada katalog z Avon, mają tak dużo produktów że powoli gubię się w stronach. Jednak zawsze był dział który lubiłam oglądać, i mowa tutaj o kosmetykach z serii Planet Spa. Niestety Avon już dawno zraził mnie ze względu na zbyt często wycofywanie kosmetyków. Teraz mam wrażenie że powoli wycofują zupełnie wszystko i wprowadzają nowe zapachy i kosmetyki. Pozostały jedynie dawne kultowe perfumy. Z przykrością muszę stwierdzić że niestety krem do rąk który wam przedstawię został wycofany ale można dorwać jeszcze coś podobnego pod nazwą odżywczy krem do rąk stóp i łokci, który mieści się w okrągłym słoiczku i bardzo podobnie pachnie do tego kremu. Jeżeli chodzi o maseczkę do twarzy to prawdę mówiąc nie wiem czy ona jeszcze jest, ale mam nadzieję że nie wycofali. A wiec zaczynamy :)

Odżywczy krem do rąk z masłem shea.
Zamknięty jest w plastikowym miękkim opakowaniu z plastikową nakrętką zamykaną na klik. Z opakowania bardzo łatwo wydostać produkt prawie do końca. Opakowani…

Moja walka z ŁZS, co mi pomaga a co się nie sprawdziło (spis).

Piękny dziś dzień za oknem, słonko przyjemnie grzeje więc i pisać się chce :) Dziś przedstawię wam moją walkę z ŁZS o którym bardzo często wspominam, znalazłam w końcu przynajmniej częściowy ratunek dla mojej skóry głowy.
W większości będą się pojawiały dzisiaj szampony i inne myjadła, ale nie tylko. Zapraszam więc do czytania.
Żeby było łatwiej rozpoznać co najbardziej pomogło, co się nie sprawdziło i co nie do końca się sprawdziło i mam do tego mieszane uczucia oznaczyłam nazwy kolorami.
Niebieski - mieszane uczucia/neutralne Zielone- jestem na tak  Czerwone- raczej nie 

Szampon przeciwłupieżowy z dziegieciem brzozowym i cynkiem od Green Pharmacy było o nim tutaj. Powinien był on pomóc przynajmniej częściowo i to zrobił zmniejszał swędzenie, ale jak się okazuje są od niego lepsze szampony. Jeśli ktoś zaczyna walkę z ŁZS może wypróbować, ale przy mocniejszych objawach nie będzie w pełni satysfakcjonował.
No i zapach typowej wędzonki podczas mycia niestety może być męczący.


Ziołowe mydło …