Przejdź do głównej zawartości

Przypadkowy, ale czy trafiony zakup?

Początkiem zeszłego miesiąca byłam w odwiedziny u mojej babci, mojej rodzinnej miejscowości. Byłam tam kilka dni toteż chciałam umyć włosy, to raczej nie dziwne :P. Szukałam w domu grzebienia, no i przeszukałam wszystko a grzebień jak zniknął, to bezpowrotnie. Stwierdziłam więc że przydałby mi się tam jakiś najlepiej drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi zębami. Bywam tam dość często więc zostawiłabym go tam żeby nie wozić ze sobą. Tym bardziej że tam gdzie teraz mieszkam mam TT z biedronki którego aktualnie używam. Dla mnie takie ciągłe wożenie czesadła do babci jest męczące bo zawsze zaponę go albo zabrać do babci, albo kiedy jadę do domu:P. Pamięć to ja mam dobrą, ale krótką :P.

Tak więc wybrałam się na poszukiwanie grzebienia. Odwiedziłam drogerie i małe markety, no i oczywiście jak na złość ani grzebienia ani jakiejś szczotki która by moje kłaczki rozczesała. W końcu weszłam do ostatniej już małej osiedlowej drogeryjki, pamiętałam że tam zawsze coś mają, no a grzebienie to zawsze były. A Pan w drogerii mówi mi że będą w piątek (była sobota ) myślę sobie no to chyba będę musiała godzinę palcami rozczesywać, a tu nagle pan wyciąga szczotkę. Mówi "Grzebienia nie mam, ale dziewczyny z falowanymi włosami kupują o taką, z naturalnym włosiem". Czy ja mam falowane włosy!? Ja mam kręcone i pytam się Pana jak ja niby bym miała rozczesać tym kłaczki skoro grzebień czy szczotka mają czasem problem a ja czeszę włosy tylko na mokro. Sprzedawca powiedział do mnie : " Niech mi Pani zaufa, jeszcze przyjdzie Pani po następną". Ponieważ nadzieje na jakikolwiek grzebień z szeroko rozstawionymi zębami się skończyły bo już zamykali sklepiki, stwierdziłam że z braku laku kupię i to, jak będzie zła to babcia dostanie w prezencie.


Kupiłam, wróciłam i pierwsze co zrobiłam to zabrałam się za czesanie na sucho włosów mojej babci i mamy :p ( Babcia ma falki, czasem loczki wręcz, ale zawsze obcina na krotko więc nie widać tak skrętu, mama ma za to suchy lok o którego praktycznie nie dba, chociaż i tak ostatnio używa odżywki, i rozczesuje je na sucho). Na sucho faktycznie czesało się dobrze, nie wyrywała włosów nie ciągnęła, i z powodzeniem można było czesać od nasady aż po końce.
No tak a na mokro ? Moje kręcone ? Wiecznie poplątane?
Pierwsza próba była na naolejowanych włosach. Naolejowałam olejkiem Amla Gold i zaczęłam rozczesywać. Szok! wszystko bez problemu rozczesane, bez wyrywania, bez ciągnięcia i kołtunów nie ma.
Druga proba na mokro po myciu z odżywką. Stwierdziłam że o ile z olejem poszło gładko to z odżywką i wodą nie będzie tak dobrze i tu znowu szok ! Udało się bez problemu, bez wyrywania, bez ciągnięcia i kołtunów.
Była testowana i testowana i ostatnio nadarzyła się okazja żeby przetestować ją po basenie i wodach termalnych. Myślałam że tutaj już nie podoła, włosy miałam baaardzo splątane bardziej sie chyba już nie da, a ona znowu mnie zaskoczyła i znowu rozczesała mi wszystko bardzo lekko, ale dokładnie.

Sprzedawca w sklepie miał rację, wróciłam po kolejne szczotki, dla babci, mamy i przyjaciółki  :)
A teraz kilka słów o samej szczotce.
Szczotka z plastikową rączką, ale dość solidną, jest wygodna mimo że przyzwyczaiłam się do TT z biedronki to i ta szczotka jest dla mnie wygodna, Jest to szczotka z naturalnego włosia firmy Top Choice, włosie jest twardawe dzięki czemu dobrze rozczesuje włosy, ale dla fanek szczotek masujących skalp się nie nada. Ona sunie po włosach a nie skórze głowy. Kupiłam ją za 15 zł
i kupiłabym ponownie:)
Nigdy nie miałam w zamiarze kupować szczotki z naturalnego włosia ponieważ nie wierzyłam że poradzi sobie z kręconymi. Kupiłam ją przypadkiem i dalej nie wierzyłam że się nada, ale okazało się że świetnie sobie radzi nawet z mocno kręconymi, oraz splątanymi włosami. Po raz pierwszy szczotka nie wyrwała mi ani jednego włosa, no i w dodatku co ważne nie rozluźnia skrętu ! :) 



Polecam wypróbować, nie jest droga a skuteczna i przyjemna w użyciu. A poniżej kolejny zakup ale ten był planowany od roku :P. Ręcznik z microfibry i turban z tego samego materiału. Oba bardzo dobrze wchłaniają wodę. Idealne w podróż ale o nich może zrobię osobny post, jeszcze są w fazie testów ale już wiem że był to świetny zakup.


To miał być krótki post, nie wiedziałam że tyle mogę pisać o szczotce :P.

Komentarze

  1. Świetnie, że tak się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez się ogromnie cieszę, bo nie myślałam że taka szczotka mogłaby się sprawdzić a tu taka niespodzianka :)

      Usuń
  2. Fajna ta szczotka. Czytając początek postu sama myślałam, że nie zadziała, a tu proszę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja, chciałabym przypadkiem trafić na szczotkę z naturalnego włosia za 15 złotych :O ! Szukam od dawna, ale ciężko znaleźć coś poniżej 30-40 złotych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…