Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Isana Almond Dream oraz Mademoiselle Raspberry.

Nie wiem czy już wspominałam ale uwielbiam kremy do rąk, smaruje się nimi kilka razy w ciągu dnia, głównie dlatego ze często skóra moich dłoni jest sucha, ale również dlatego że lubię otaczać się ładnymi zapachami.
Jestem całkowitym zapachowcem, dla mnie krem musi nie tylko nawilżać ale również pięknie pachnieć żeby dodatkowo mógł umilić mój dzień :)
 Lubię mieć przynajmniej dwa kremy do rąk jeden na lato głownie owocowy, i jeden na zimę waniliowy, orzeszkowy czy korzenny.

I tak oto w moje łapki wpadły kremy marki Isana, tanie i jak się okazuje działające produkty. Ja bardzo lubię markę Isana i chętnie sięgam po ich kosmetyki ze względu na cenę ale również na dobre działanie przy tak niskiej cenie.

Obecnie jestem posiadaczką dwóch wersji kremów marki Isana jeden zakupiony latem malinowy Mademoiselle Raspberry (jak widać na zdjęciu już niewiele go zostało), oraz migdałowy na który polowałam kilka miesięcy i ostatecznie upolowałam go niedawno Almond Dream.



Krem malinowy stosowałam prawie cał…

Październikowy prezent z UK :)

Znowu będzie włosowo, ale postaram się żeby kolejne posty były o innej tematyce :)
Nie miałam kiedy złożyć Wam życzeń na Święta, tak więc chciałam złożyć wszystkim Najlepsze życzenia na zbliżąjący się Nowy Rok ! Życzę  wam żeby ten nowy był lepszy niż stary i żeby udało się zrealizować wszystkie plany.:)

Przechodząc już do tematu, chciałam się pochwalić dwoma cudaczkami które dostałam jako prezent z UK od znajomej. Jak się okazuje pojawiły się już w hebe,  ale z taką wersją jeszcze się nie spotkałam.
Oba produkty mają podobne działanie. Krem do loków przeciw puszeniu oraz spray również o podobnym działaniu, trochę bardziej utrwalający i można go stosować również na suche włosy np do reanimacji, ale mnie szczerze ciężko używa się go w roli sprayu (jeszcze nie nauczyłam się chyba obsługi :P) a reanimacja jak wiecie u mnie się nie sprawdza wcale, więc oba produkty stosowałam na włosy mokre.

O opakowaniach nie będę się rozpisywać napisze krótko, solidnie wykonane nic się z nich nie wylewa, jak do tej pory nic mi się nie połamało, produkt łatwo z nich wydostać a szata graficzna kusi do zakupu. Mnie opakowania bardzo się podobają i są dość wygodne.



Produkty są przyjemne, konsystencja kremu/odżywki, pachną tak typowo jak kremy do włosów nie jakoś mocno. Na moich włosach dobrze się sprawdziły, a przede wszystkim krem. Niestety trzeba się nauczyć ich używać i wielu osobom mogą nie podpasować. Dla wielu osób może być problemem parafina zaraz na drugim miejscu w składnie. Powiedziałabym że to takie typowo obciążacze, oblepiacze. Ale plusem jest fakt że znajdują się tu również naturalne olejki gdzieś w połowie składu.



Moje włosy lubią parafinę w szczególności w olejku Amla Gold klik , ładnie się skręcają. W przypadku kremu niestety nie było spektakularnego podbicia skrętu, wręcz lekkie rozluźnienie, ale faktycznie włosy się nie puszą. Zimą wystarczy mi to że się nie puszą bo zazwyczaj noszę włosy spięte, bo przeszkadzają przy szalikach, płaszczach itp. Krem sprawdza się bardzo przyjemnie po basenie, zabezpiecza na basenie no i zapobiega puszeniu. Polecam nakładanie na włosy ociekające jeszcze wodą dzięki temu unikniemy obciążenia. Ja mogę na takie ociekające włosy nałożyć sporo kosmetyku, ale polecam jednak wielkość orzecha laskowego, to w zupełności wystarczy.



Jestem zadowolona z produktów, sprayu muszę się jeszcze dokładnie nauczyć stosować ponieważ spryskiwanie nie jest zbyt wygodne bo niestety więcej produktu ląduje na podłodze jak na włosach, najlepiej sprawdza się spryskanie dłoni i nałożenie na włosy produktu.

Zapomniałabym jeszcze o jednej rzeczy. Te specyfiki to jedyne takie po których nawet mogę w ciągu dnia przeczesać włosy palcami, i zachowują swój kształt.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty