Przejdź do głównej zawartości

Relaks w piekny dzien.


Ostatnio zdarzylo mi sie kilka slonecznych dni, dodatkowo mialam w tym czasie wolne wiec postanowilam wykorzystac ten czas na maly relaks i domowe spa. Nie zrobilam zdjec wszystkiego, ale troche rzeczy sie na zdjeciach znalazlo, wiec dzis bedzie o regeneracji dlonii oraz troszke o twarzy :) 

Zapraszam do czytania i z gory przepraszam za jakosc posta, niestety zepsul mi sie telefon i zdjecia sa robione innym, przez co jakosc moze byc niestety gorsza, a brak polskich znakow spowodowany jest pisaniem z telefonu, sprobuje pobrac normalna klawiature i pisac jak nalezy w kolejnch postach.

Dzien zaczelam od sniadania i kubka herbaty na swiezym powietrzu. Zdecydowanie przyjemniej zjesc sniadanie cieszac sie sloncem i spiewem ptakow <3


Towarzystwa dotrzymywal mi moj smiejacy sie kubeczek ;)

Zaczelam od pielegnacji twarzy, do oczyszczenia uzylam peelingu nivea. Jest drobny i moim zdaniem bardzo delikatny. Moja skora lubi peelingi a ja lubie ten przyjemny masaz.


Ponizej widzicie jak peeling wyglada, jest wydajny. Uzywam go od miesiaca i prawie nie widze zuzycia. A uzywam go bardzo czesto. Zapach typowy dla Nivei, skora po nim jest oczyszczona bardzo dobrze i co mnie zaskoczylo nie czuje bardzo duzego sciagania skory po nim.


Potem w ruch poszla moja ulubiona maseczka z Avon z serii Planeta Spa. Uwielbiam jej zapach pachnie pieknie jakby lekko orientalnie. Zapach troche ciezki do opisania niestety jak wieksc produktow Avon z ktorymi sie polubie juz pewnie jej nie ma :\ No nic moze znajde cos innego dzialajacego podobnie i o rownie piwknym dalikatnym zapachu.


Maseczke nalozylam na twarz bardzo wygodnym pedzlem do maseczek kupionym uwaga... Na AliExpres. Ostatnio sporo rzeczy tam kupuje i jestem z wiekszosci bardzo zadowolona.
Maseczka jak widac na zdjeciu ma kolor jasnego podkladu, konsystencja tez bardziej przypomina mi podklad lub krem bb. Naklada sie ja bardzo wygodnie. Maseczke zwykle nakladam na 20 min, ale tak lubie jej zapach ze czasem nawet na o wiele dluzej ;) Po 20 min maseczka zasycha troche jak glinka ale nie peka i nie kruszy sie  i jest znacznie przyjemniejsza do zmycia. Skora jest elastyczna nawilzona i zadowolona. 


Czas na dlonie, musialam sie w koncu za nie zabrac. Ostatnio wymagaja porzadnej regeneracji wiec dzien spa bedzie im sie zdarzal czesciej.

Ostatnio bardzo polubilam sie z kosmetykami Yves Rocher, glownie te z edycji limitowanych, maja one piekne owocowe zapachy, takie lubie w produktach do rak, to zawsze kusi mnie do uzywania produktow.
A ponizej moje aktualne ulubience do pielegnacji rak. 
Od prawej gornej strony :
- mydlo do rak Yves Rocher gruszka i kakao ( zapach piekny, adekwatny do nazwy )

- peeling do dloni z ziarnam arniki Yves Rocher (chyba arniki), mam rowniez krem do rak z tej samej serii, ale nie ma juz tak przyjemnego zapachu niestety

- znow peeling tylko w innym opakowaniu (sklad identyczny jak w opakowaniu wyzej mimo zmienionego opakwania) 

- nawilzajacy krem do rak Yves Rocher gruszka i kakao, pachnie tak jak mydelko do rak :) 

- maseczka do twarzy Avon Planet Spa ktora uzylam tez do twarzy i opisalam wyzej :) 


Ponizej zdjecie peelingu, krotko tylko napisze ze jest on konsystencji olejku, naklada sie go na suche dlonie, masuje i splukuje ciepla woda. Tlusta warstewka wraz z peatkami zmywa sie z latwoscia pod ciepla woda pozostawiajac dlonie nawilzone bez uczucia sciagniecia.

 Dlonie zostaly umyte, wypeelingowane a nastepnie  wymaseczkowane maseczka do twarzy na kilkanascie minut i nasmarowane kremem. Efekt ? Nawilzone, pachnace i odzywione dlonie, skora jedrna posluzyl  im taki zabieg. 


Zapomnialam dodac ze twarz wysmarowalm na koniec lekkim kremem Nivea z Spf 15. Krem jest leciutki, szybko sie wchlania nie pozostawiajac tlustej warstwy, zapach jak typowe Nivea, mnie troche drazni ale da sie wytrzymac.


A na koniec kawa w moim pociesznym kubeczku i ciacho oraz czytanie nowych postow na ulubionych blogach. 



Znowu wyszlo przydlugo troche a na koniec jeszcze krotka informacja dotyczaca moich wlosow. Za kilka dni wybieram sie do trychologa, zbyt duzo wlosow mi wypada :\ no i mysle ze troche je podete. Konce, ale to moze byc kilka dobrych cm i pewnie jak zawsze skonzy sie na wlosach w skrecie za lopatki na najblizsze kilka lat :( trzymajcie kciuki zeby jednak tak sie nie stalo tym razem.

Buziki;* 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…