Przejdź do głównej zawartości

Phytorelax balsam do ciała z olejkiem Arganowym.


Wiem, wiem znowu cisza na blogu... Nie zapomniałam jednak o nim i przychodzę z moimi kolejnymi opiniami kosmetycznymi, a być może nawet wrzucę post o keratynowym prostowaniu i jego efektach :)

Już wcześniej na blogu pojawił się post z kosmetykiem Phytorelax a był nim Krem do ciała z masłem Karite.
Zakochałam się w kosmetykach tej firmy, są one drogie co prawda, ale mam to szczęście że w moim mieście jest maluteńkie stoisko z tymi kosmetykami i często można trafić na fajne promocje gdzie można kupić coś fajnego z obniżką -50% (albo chłopak robi mi takie kosmetyczne prezenty <3 )  więc zamiast płacić za kosmetyk 60zł płacę 30zł :) I tak właśnie było z olejkiem suchym który jeszcze wam pokażę bo dopiero zaczęłam go stosować.
A dziś przedstawiam wam balsam do ciała z olejkiem Arganowym.



Mieści się on w wygodnej małej buteleczce którą można zabrać w podróż. Niestety nie znam jego ceny bo to był dodatek "gratis" do dużych zakupów, a poza tym dostałam go w prezencie. Balsam jest zamykany wieczkiem na "klik". Byłoby wszystko w porządku gdyby nie to, że po drugim użyciu zamknięcie mi się złamało, więc zabranie go w podróż już nie jest satysfakcjonujące. Opakowanie jest kwadratowe i dość twarde, przez co trochę ciężko wydobyć produkt, ale dla chcącego nic trudnego.

Skład:

Skład nie jest zły, jest w nim olejek arganowy aczkolwiek trochę dalej w składzie niż być powinien jak dla mnie. Daleko w składzie guma ksantanowa która zostawia dziwną powłoczkę na skórze, ale nie jest to jakieś nieprzyjemne i mocno wyczuwalne.
Zapach niestety trochę nie mój, kiedy kupuję coś z olejkiem arganowym, to liczę na cięższy słodkawy zapach lub bardziej orzechowy. Tu jednak zapach jest bardziej kwiatowy, za czym ja nie przepadam.  Na szczęście nie jest mocno wyczuwalny i aż tak mi nie przeszkadza, ale gdybym mogła to bym go zmieniła.

Działanie:
Nawilża, powoduje że skóra staje się miękka i aksamitna w dotyku, sprawdza się jako balsam do ciała oraz do kremowania włosów. Czasem zdarzyło mi się użyć do twarzy ale tam za bardzo wyczuwałam zapach, za to ładnie i szybko się wchłaniał no i jest wydajny.

Ogólnie jestem z niego zadowolona, chociaż opakowanie i zapach trochę mnie zawiodły to i tak z czystym sumieniem mogę polecić go osobom o suchej, normalnej a nawet lekko tłustej skórze.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…