Przejdź do głównej zawartości

Moja aktualna pielęgnacja twarzy + mini recenzja mydełka Aleppo.

Ponieważ pielęgnacja jest krótka i krótko o niej będzie to rozpiszę się trochę o tym jak zaczęłam dbać o cerę.
Kiedyś specjalnie nie zwracałam uwagi na to co nakładam na twarz, dodatkowo uznawałam że po co mi jakieś kremy skoro cerę mam raczej dobrą.
Jednak zaczęły mi się pojawiać na twarzy suche skórki więc kupiłam jakiś najzwyklejszy krem i smarowałam nim twarz. Nic to nie pomagało. Aż zaczęło się moje włosmaniactwo i miłość do wszelkiego rodzaju olejków. W zeszłym roku zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co dzieje się ze skórą mojej twarzy. I przeszła mnie myśl że chyba czas zacząć o nią dbać.
Na urodziny dostałam mydełko Aleppo które od dawna chciałam wypróbować a w między czasie kupiłam olejek Avokado. Mydełko zaczęłam używać właśnie do twarzy. Czytałam wcześniej dużo o jego właściwościach i bardzo mnie zaciekawiły.

Pielęgnacje twarzy zawsze zaczynam od jej oczyszczenia do czego właśnie służy mi mydełko Aleppo.  Jest dla mnie do tego niezastąpione. Czasem wokół nosa pojawiają mi się swędzące zaczerwienienia, wtedy sięgam po mydełko i świąd znika:). (I tu pojawi się krótka recenzja) Mydełko bardzo dobrze oczyszcza moją skórę i nie odczuwam tak silnego ściągania jak przy innych kosmetykach. Działa na skórę delikatniej niż kosmetyki z SLS, łagodzi podrażnienia i działa cudownie na wszelkie niespodzianki które pojawiają się czasem na mojej twarzy. Skutecznie radzi sobie z ich zwalczaniem, dodatkowo pomaga przy swędzących okolicach nosa (chyba zaatakowanych łzs) oraz awaryjnie, kiedy nie mam odpowiedniego szamponu, na skalp  . Posiadam wersję 8% olejku laurowego. Ponieważ większość już na pewno słyszało o tym mydełku nie będę się już rozpisywać o jego właściwościach i składzie.


Pielęgnacja:
Na noc nakładam na twarz sporą warstwę olejku Avokado (ten zabieg powtarzam raz w tygodniu) . Rano oczyszczam skórę dokładnie mydłem Aleppo zwykle przy użyciu szczoteczki do twarzy (która już jest w częściach, ale o tym może kiedyś napiszę :p). Po umyciu i osuszeniu twarzy ręcznikiem nakładam kilka kropel olejku z Avokado lub mus wiśniowo-czekoladowy z FM o którym mowa tutaj. I koniec zabiegów :p
Raz w tygodniu zwykle w niedzielę nakładam na twarz maseczkę zazwyczaj różne. Oto cała moja pielęgnacja. W ciągu tygodnia kiedy nie mam czasu na dbanie o siebie przemywam twarz płynem micelarnym który akurat mam pod ręką. Nie mam skóry problematycznej więc dbanie o nią też nie jest jakieś trudne i czasochłonne. Jeśli skóra jest bardzo wysuszona albo są mrozy przed wyjściem z domu nakładam kilka kropel olejku, co chroni przed mrozem, nauczyła mnie tego babcia:).

A poniżej zdjęcie zużycia mydełka od czerwca 2014. Używam go cały czas a kostka jest nadal prawie cała :) Kocham to mydełko :)

Komentarze

  1. Zazdroszczę tak bezproblemowej cery! Ja z moją muszę wyrządzać niezłe akrobacje, żeby była choć znośna. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę że moja nie kaprysi :) Chociaż ostatnio była jakaś mega sucha, ale kilka masek, jakiś olejek i sprawa załatwiona :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Aleppo <3 ja mam 12% i świetnie radzi sobie z moją cerą, która jest problemowa :D Nie czuję już takiej sahary, odkąd je stosuję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są naprawdę super :) Ja na szczęście nie mam bardzo wymagającej skóry więc tym bardziej jego działanie jest dla mnie zadowalające.

      Usuń
  3. Jeszcze niedawno chciałam skusić się na to mydełko, jednak w moje rączki wpadł żel micelarny z Be Beauty, który świetnie nawilża moja wyszuszoną twarz. Może kiedy go wykończe, skusze się na zakup. Jestem ciekawa co sprawi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go miałam, lubię, natomiast uważam że mydełko jest o wiele lepsze przynajmniej dla mnie :) .

      Usuń
  4. Uwielbiam mydło z Aleppo! Pisałam o nim u nie kilka razy - miałam różne wersje. Moja ulubiona ostatnio to oliwkowa, bez oleju laurowego. Mam suchą skórę, więc takie dobrze jej służy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie głównie u Ciebie o nich czytałam i kusiło mnie do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakupilam kiedys Aleppo z czarnuszka, ale oddalam Corce ;) Kusi mnie, zeby kupic dla siebie, jak tak ladnie lagodzi podraznienia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…