Przejdź do głównej zawartości

Wielozadaniowy mus do ciała

W końcu pojawi się na blogu kosmetyk nie związany z tematyką włosów, chociaż o włosach też się tu coś znajdzie :)Kosmetyk o którym chciałam dzisiaj napisać to Mus do ciała z firmy FM Group jest moim ulubieńcem już od roku. I już wyjaśniam dlaczego.



Kosmetyk ten zakupiłam dawno temu po spotkaniu zorganizowanym z konsultantami tej firmy. Wtedy miałam okazję skorzystać z masażu dłoni który był wykonany właśnie z użyciem tego produktu. Urzekł mnie jego przepiękny zapach wiśni w czekoladzie ( od razu się zakochałam w tym zapachu :). Ponieważ bardzo ładnie pachniał i cudownie sprawdził się przy moich wysychających dłoniach, chciałam spróbować jak sprawdzi się na całe ciało, tym bardziej że mam właśnie suchą skórę. Kupiłam go w promocji za 28 zł, Cena katalogowa to 46 zł za 180 ml




Mus zamkniętny jest w bardzo szczelnym, plastikowym, okrągłym pojemniczku w białym kolorze, z odkręcaną pokrywką.





Po odkręceniu pojemniczka zobaczymy pudełeczko zaklejone złotkiem, dla wiadomości że jest to produkt nowy i nieużywany, oraz szczelnie zamknięty, żeby nic nie mogło wylać się poza pojemnik. Po otwarciu złotka poczujemy bardzo intensywny wiśniowo-czekoladowy zapach. Zapach jest na tyle intensywny, że raczej nie nada się dla osób wrażliwych na zapachy.





Ten kosmetyk ma konsystencję jak sama nazwa wskazuje musu :) olejowego w białym kolorze. Po rozsmarowaniu zostawia  tłustą, ale nie parafinową warstwę. Jeżeli ktoś lubi smarować się olejkiem i nie przeszkadza mu właśnie taka olejkowa tłusta warstwa na skórze to myślę, że i ten produkt polubi. Mus lekko twardnieje w niższych temperaturach, ale mimo tego bardzo łatwo i wygodnie można go wyciągnąć z pojemniczka, topi się pod wpływem ciepła rąk, dzięki czemu bardzo łatwo go rozsmarować na skórze. Idealnie sprawdza się przy skórze suchej, pozostawia skórę miękką delikatną i dobrze nawilżoną. Dość wydajny. Przez długi czas pozostawia na skórze swój piękny zapach co dla mnie jest jego plusem:).



Skład jak widać (mam nadzieję, że widać bo nie udało mi się wstawić większego zdjęcia, jak coś to przepisze skład) jest dość przyjemny, na początku w składzie same olejki co jest bardzo zadowalające:).
Dlaczego napisałam w tytule że jest to wielozadaniowy kosmetyk? Dlatego że używałam go nie tylko jako balsamu do ciała. Sprawdziłam również jego działanie na włosy ( nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła :p) , nałożyłam go jak każdy olejek na całą noc ale nie na skórę głowy. Świetnie nawilżył włosy, były bardzo miękkie i odżywione. Bardzo łatwo było go zmyć. Świetnie sprawdza się jako krem do twarzy, nadaje się również do oczyszczania twarzy wacikiem.
Lubię używać tego musu jako olejowych perfum ponieważ zapach jest na tyle intensywny, że po wysmarowaniu się nim zapach utrzymuje się cały dzień a dodatkowo pielęgnuje skórę :)

W czym się sprawdził i dlaczego uważam że jest wielozadaniowy.

- olejowanie włosów
- idealny jako balsam do ciała
- krem do twarzy ( lepiej nakładać go na noc żeby nie było widać tłustej warstwy)
- krem do suchych rąk, łokci i stóp ( doskonale nawilża )
- "tonik" do twarzy da się nim oczyścić twarz a jednocześnie nawilżyć :)
- perfumy ( często stosuję tę opcję lubię pachnieć tak oryginalnie :)

Plusy i minusy

+ dosyć wydajny
+ dużo olejków w składzie
+ nie rozpuszcza się i nie wylewa z opakowania można zabrac go w podróż
+ sprawdza się  nie tylko jako mus do ciała, można go stosować również w inny sposób.

- tutaj muszę wpisać zapach który może być dla wielu osoób zbyt intensywny ( dla mnie jednak jest ogromnym plusem o czym pisałam wyżej)
- tłusta warstwa, ale to normalne przy olejkach ( mnie to nie przeszkadza)
- cena, myślę że mógłby być tańszy, ale patrząc na to ile może mieć zastosowań, może cena nie jest zbyt wygórowana.

Ten mus to mój 100% KWC :)

Komentarze

  1. Kochana, odpisuje Ci odnośnie sklejania włosów przez żel i inne specyfiki:
    Hmm, może spróbuj nakładania na takie bardzo wilgotne, wręcz lekko ociekające wodą włosy? A może przeproteinowałaś/przenawilżyłaś się? Czego ostatnio używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zastanawiam się nad przenawilżeniem, mam bardzo miłe w dotyku miękkie i puszyste włosy. Przeproteinowanie to raczej nie jest bo inaczej by się zachowywały. Odpiszę na Twój e-mail to się więcej rozpiszę.

      Usuń
  2. To ten mus, którym ratowałaś kiedyś moje plecy na KS-ie? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć mam lekkie obrzydzenie do FM (moja ciotka jest konsultantką i o niczym innym nie słyszę :p ) to trzeba przyznać, że posiadają w ofercie kilka kosmetyków naprawdę wartych uwagi :) Z chęcią ukradnę jakieś próbki, jeśli ciotka będzie miała, bo na pełnowymiarowe opakowanie raczej się nie skuszę. Dzięki, przynajmniej będę wiedzieć, na co zwracać uwagę przy jej następnym "zachęcaniu do zakupu" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem konsultantką, i zachęciła mnie do tego właśnie ciocia :)
      U mnie się już sprawdziło kilka kosmetyków i mam kilka ulubionych z których jestem zadowolona. Jednak uważam że ceny mogłyby być niższe:)

      Usuń
    2. Dokładnie. :) Chociaż i tak wszystko z FM kupuję po niższej cenie dla dystrybutorów, i tak większość produktów jest zwyczajnie za droga. :)

      Usuń
    3. Ale można upolować fajne promocje i raz na jakiś czas kupić coś ciekawego :)

      Usuń
  4. A ja nic nie miałam z FM. Muszę przewertować ich katalog ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…