Przejdź do głównej zawartości

Wiśniowo - czekoladowy balsam do ust

Balsam do ust to coś co zawsze mam przy sobie w szczególności zimą, kiedy to usta bardzo mi wysychają i pękają. Żeby temu zapobiec zawsze mam przy sobie pomadkę ochronną albo jakiś balsam.
Dzisiaj chciałam przedstawić balsam do ust firmy FM Group o zapachu wiśni w czekoladzie.
Ponieważ bardzo lubiłam mus do ciała z tej serii i o takim właśnie zapachu, a niedawno w katalogu FM Group pojawił się balsam do ust o takim zapachu, zapragnęłam go wypróbować no i dostałam go w paczce pod choinkę :)
Powstała jeszcze wersja o zapachu porzeczek ze śmietanką.



Balsam zapakowany jest tak samo jak mus do ciała, w plastikowy biały pojemniczek z wygodną odkręcaną pokrywką z ładnym napisem na wierzchu, o pojemności 15ml




 Przykryty dla bezpieczeństwa złotkiem




Balsam pachnie ładnie ale subtelnie. Ten delikatny zapach można wyczuć, kiedy posmarujemy nim usta ale tylko przez chwilę, balsam nie ma raczej smaku a zapach troszkę różni się od zapachu musu z tej samej serii. Ma stałą konsystencję, którą można nabrać delikatnie palcem, produktu trzeba nałożyć jednak dość dużo na usta, mimo tego jest bardzo wydajny. Używam go od stycznia praktycznie cały czas, kilka razy dziennie i została mi jeszcze połowa opakowania, czego nie widać do końca na zdjęciu ale wierzcie mi na słowo, została go jeszcze połowa :)




Balsam wygląda jak miniaturka Musu do ciała co można zobaczyć na zdjęciu poniżej. Na dużym opakowaniu starł się tylko trochę napis. :)





Balsam bardzo dobrze sprawdza się na suche, spierzchnięte usta, nie podkreśla suchych skórek i dobrze nawilża usta, przynosi ulgę przy piekących i popękanych ustach. Pozostawia bardzo lekką delikatnie tłustą warstwę na ustach, która nie jest jakoś bardzo wyczuwalna, więc powinien podpasować również tym z was które nie lubią mieć niczego na ustach :) (Ja należę do osób które nie lubią czuć że mają czymś obklejone usta co wiele balsamów niestety robi, ten  na szczęście nie:). Nada się również do zabezpieczania końcówek, gdy akurat nie mamy niczego innego pod ręką. Troszkę ciężko się go nakłada na włosy ale wszystko się da :). Sprawdza się również na suche skórki na twarzy i wokół paznokci.

Skład:
Cocos Nucifera, (Coconut) Oil, Beeswax, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond ) Oil, Caprylic/ Capric Triglyceride, Tocopheryl Acetate, Aroma, Diethylhrkdyl Syringylidenemalonate.


Jak widać w składzie są naturalne olejki które pomagają w pielęgnacji ust. Jego cena katalogowa to 19 zł za 15 ml. Jak dla mnie balsamy do ust nie powinny przekraczać 10 zł, ale ten jest na tyle wydajny że za tę cenę można się na niego pokusić.

+ ładne, wygodne opakowania
+ zapach
+ wydajność
+ dobre działanie
+ dobry skład

- cena ale jest tak wydajny i na tyle dobrze działa że nawet za tą cenę warto go wypróbować

Mam nadzieję w przyszłości wypróbować jeszcze inne kosmetyki z tej serii masło do ciała na gorąco, piling cukrowy i naturalne mydło o zapachu wiśni w czekoladzie który dostałam w paczce świątecznej z balsamem do ust. Wygląda jak przepyszne ciastko i również pachnie wiśniami w czekoladzie, póki co jednak służy mi jako zapach do szafy. Super wygląda i pięknie pachnie. Jestem również zainteresowana męską serią kosmetyków które miałam okazję wąchać i również  bardzo ładnie pachnie. Może kiedyś uda mi również zrecenzować męską serię? Zobaczymy :)

Komentarze

  1. Cukrowy peeling FM jest super - to chyba ich najlepszy kosmetyk, jaki testowałam. ;> Tym musem miałam okazję posmarować się kilka razy, chociaż szczerze powiem, że jak na tę cenę, to niczym szczególnym mnie nie zachwycił.

    Lepiej się pochwal włosiętami, bo na wizażu mówiłaś, że ładnie się poskręcały, a ja tak uwielbiam Twoje loczki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzuciłam na wizaż już chyba widziałaś:) Mam tylko jedno zdjęcie ale nie specjalnie wyraźne, mam nadzieję że dzisiejszy skręt to zasługa Alterry z Granatem i Aloesem i że będzie już tylko taki, bo ostatnio końce nie chciały mi się skręcać a dzisiaj same pierścionki na końcach:p
      W FM są 2 pilingi cukrowe jeden zwykły jakiś o zapachu wiśni w czekoladzie i drugi olejowy. Ja mam olejowy też będzie opinia :)
      Mnie zarówno mus jak i balsam jak już pisałam zachwyciły :)
      A włoski może niedługo jakies wrzucę:p

      Usuń
  2. ja bym powąchała tego z porzeczkami :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze mówiąc też:P ale jeszcze nie miałam okazji :)

      Usuń
  3. Fajny! Nie widziałam ich wcześniej. Zapach bym pokochała! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki piękny skład! :D Nie miałam jeszcze nic od nich, ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…