Przejdź do głównej zawartości

Yves rocher szampon przeciwlupieżowy - "granatowy" :)




Miliony razy przechodziłam obok Yves Rocher, ale jakoś nigdy nie wchodziłam do środka żeby coś kupić. Weszłam tam w końcu z pośpiechu i z potrzeby kupienia jakiegoś szamponu. Kupiłam z nadzieją ze pomoże na swędzącą skórę głowy. Zapłaciłam za niego 12 zł i zapisali mnie do klubu a w nagrodę dostałam tusz do rzęs. To się nazywa inwestycja :P.

Ale przechodząc dalej, szampon zamknięty jest w plastikowej butelce ( co ciekawe, opakowanie nadaje się do recyklingu). Opakowanie typowo szamponowe, zamykane na klik i solidne. Przez zieloną butelkę widać ilość zurzytego produktu co jest niewątpliwie plusem. A poniżej opis producenta.

Koreczek :)


No i skład :



Skład jest całkiem przyjemny, zapach produktu ładny, delikatny z wyczuwalną nutą granatu . Szampon pięknie się pieni i myje włosy czyli spełnia swoje zadanie. Jeżeli chodzi o usuwanie łupieżu to szczerze coś tam pomaga ale nie na ŁZS :(. Swędzenie łagodzi tylko na kilka godzin, ale włosy po jego użyciu są miękkie i miłe w dotyku.
Myślę że szampon ogólnie jest ok, ale przy moim ŁZS nie pomaga niestety, więc pewnie więcej go nie kupię no chyba że akurat będę potrzebowała coś na już i na szybko za małe pieniądze. Czy polecam wypróbować ? Tak jeśli ktoś ma problem z łupieżem ale nie ma ŁZS może być całkiem dobry, u mnie do końca się nie sprawdził ale to nie znaczy że u kogoś innego też się nie sprawdzi. Tak więc polecam sprawdzić jego działanie na sobie.

Komentarze

  1. Wkradła Ci się literówka w tytule posta w słowie łupież :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, już poprawiłam :) Pisałam post na telefonie a on lubi sobie zmieniać słowa po swojemu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…