Przejdź do głównej zawartości

Próbki cz I

Ponieważ mam mnóstwo małych saszetek i próbek z kosmetykami postanowiłam zacząć je zużywać w końcu, no i  podzielić się z wami opinią o ich działaniu oraz powiedzieć wam czy warto je wypróbować, (chociaż uważam, że i tak każdy powinien spróbować na własnej skórze :).

Balsam myjący Sylveco:
Naczytałam się o nim wiele pozytywnych opinii i już miałam go kupić kiedy okazało się że można zaopatrzyć się w próbki, więc skorzystałam z tej możliwości.

No i cieszę się że nie skusiłam się od razu na całe pełnowymiarowe opakowanie. Tak jak działanie na włosy było dość zadowalające i do mycia włosów się nadaje (włosy są miękkie, puszyste i lśniące) tak z moim skalpem nie poradził sobie wcale, jak swędziało przed myciem tak i po. A zależało mi na tym żeby szampon pomógł również na skalp. No niestety nie poradził sobie z ŁZS, umył i już. Po co więc wydawać pieniądze skoro taki sam efekt daje mycie odżywką. Zapach delikatny, słabowyczuwalny, niedrażniący.

Skład : Aqua, Coco-glucoside, Decyl Glucoside, Mel Extarct, Cocamidopropyl Betaine, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Glyceryl Oleate, Lactic Acid, Betulin, Sodium Benzoate, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil.


Marion Detox HairLine

Pełnowymiarowego opakowania tego produktu nie ma a szkoda. Saszetka dzieli się na 2 części w jednej jest :
Mus peelingujący a w drugiej Szampon
Mus jest jak dla mnie nie musowy :p, ma konsystencje szamponu z drobinkami peelingującymi, nie pieni się.
Przyjemnie masuje i odświeża skórę głowy.

Szampon bardzo dobrze się pieni i mocno oczyszcza. Nie pozostawia na szczęście włosów "skrzypiących" i nie powoduje większego plątania.


Poniżej na zdjęciu mus:


No i szampon o perłowozielonej barwie.


Zestaw bardzo fajnie odświeża skórę głowy, dobrze myje i oczyszcza. Świetnie sobie radzi ze skórą z ŁZS i zmniejsza swędzenie na 2 dni :) Jestem bardzo zadowolona z tych saszeteczek i chętnie kupię ponownie. Zapach delikatny lekko cukierkowy, przyjemny.

No i znów Marion tym razem Marion- Gorąca kuracja dla włosów z olejkami (mam do wypróbowania jeszcze 2 wersje )

Produkt ten jest samorozgrzewającą się maseczką do włosów, kupiłam ją oczywiście skuszona nazwą "samorozgrzewająca". 

Maseczka ma konsystencję trochę jakby olejową, i faktycznie rozgrzewa. Efektu tego nie czułam może na włosach, chociaż kiedy zawiązałam włosy w turban faktycznie było jakby delikatnie cieplej, ale jest odczuwalny po wylaniu produktu na rękę i jednorazowym przetarciu go w dłoniach. Zapach zniewalający jak dla mnie,  bardzo przyjemny i bardzo umila czas siedzenia z maseczką na głowie.



Włosy po użyciu maseczki, delikatne, sypkie błyszczące i odżywione, ładnie się skręcają. Jestem bardzo zadowolona z efektu więc gdyby było pełnowymiarowe opakowanie na pewno bym kupiła :).

Komentarze

  1. Mam tę pierwszą próbkę, muszę wreszcie użyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam sporą odlewkę balsamu myjącego od sylveco - dla mnie troszkę za dużo nawilżaczy, ale nie był zły ;) Za to mam saszetkę szamponu pszeniczno- owsianego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O musze spróbować gdzieś dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Balsam myjący bardzo obciąża moje włosy - wracam do szamponu pszeniczno-owsianego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Balsam myjący bardzo obciąża moje włosy - wracam do szamponu pszeniczno-owsianego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jest ciężko obciążyć, wiec tym się nie przejmuje :) ale jak Tobie lepiej służy ten drugi to wracaj bez zastanowienia :)

      Usuń
  6. Muszę się skusić na serię detox, bo czas zrobić peeling skalpu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…