Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Naturalny balsam do ust Coconut Kisses.

Kocham wszelkie mazidelka do ust, kiedy jeszcze nawilzaja uwielbiam je jeszcze bardziej. Dzisiaj przedstawiam wam bardzo przyjemny balsam Bia beauty.

Moj Coconut Kisses zakupilam w malym nowo otwartym Irlandzkim sklepiku u bardzo sympatycznej Pani. Balsam jest w calkowicie naturalny co uwielbiam. Wybralam wersje kokosowa, choc byla rowniez wersja cytrusowa. Koszt to okolo 15zl  Ale chyba ktos pakujac moj balsam pomylił opakowanie bo balsam ma delikatny zapach i smak cytryny :D jest on delikatny nie zupelnie mi nie przsszkadza mimo ze nie do konca jestem fanka takich smakow.
Balsam jest zapakowany w malutkie metalowe opakowanie. Bardzo eleganckie, przyda mi sie na koraliki kiedy juz balsam bedzie zuzyty, lub na inny balsam. Wiem ze nie wszyscy lubia takie balsamy w sloiczkach, ale mnie to nie przeszkadza. Balsam super nawilza, ladnie naturalnie pachnie i jest bardzo zbity i nie boje sie ze gdzies mi sie rozpusci. I w dodatku miesci sie w portfelu wiec nie musze sie martwic ze nie mam kies…

Kallos Latte

Wielce osławiony Kallos al Latte dopadł również i mnie :) Już od roku jest na mojej półce z kosmetykami i w zasadzie sięga już dna, zostało mi go na kilka użyć, więc czas najwyższy powiedzieć co o nim myślę :).
Myślę że każda początkująca i już bardziej zaawansowana w działaniach włosomaniaczka w pewnym czasie trafia właśńie na Kalloska Latte. Jest to maska do włosów z proteinami mlecznymi. Naczytałam się kiedyś o nim bardzo dużo i zachciałam go mieć tym bardziej, że litrowe opakowanie kupimy za niecałe 15zł! Jest to super cena patrząc na wydajność i działanie.


Maska zamknięta jest w dużym plastikowym, litrowym słoju z dodatkową folią ochronną pod wieczkiem. Jest jeszcze wersja 275ml, 800ml. Moją pierwszą odżywką z proteinami mlecznymi była odżywka Joanna z apteczki Babuni miód i mleko ( jeszcze o niej nie pisałam, bo już dawno jej u siebie nie miałam :(. Ponieważ zauważyłam że proteiny służą moim włoskom skusiłam się na duże opakowanie Kallosa, i nie żałuję.


Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone.

Opis producenta :
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.


Maseczkę używam od ponad roku, kiedy moje włosy są bez życia i nie skręcają się tak jak lubię nakładam Kallosa i wszystko wraca do normy i podbija mi skręt. Maska ma konsystencję rzadkiego budyniu, zapach również jest jakby lekko budyniowy, słodki, chociaż ja bardziej od budyniu wyczuwam w nim maślaną nutę. W tym produkcie bardzo podoba mi się to że można go zastosować na wiele różnych sposobów.


Jak ja używałam produktu:
- maska na 20/30 min
- krem do włosów na noc zamiast oleju
- krem do ciała pod prysznic ( kiedy nie miałam nic innego ( bo np byłam na wyjeździe) i tylko on był pod ręką, nie zdarzało mi się to za często)
- odżywka d/s
- odżywka b/s ( ale musiałam uważać żeby nie przesadzić z ilością, maleńka ilość była idealna)
- krem do golenia nóg
- do mycia włosów

Co ciekawe we wszystkich przypadkach na prawdę się sprawdzała, i nie mogłam na nią narzekać. Jest to produkt warty polecenia, i warty wypróbowania. Za cenę 15 zł otrzymujemy wielofunkcyjny, bardzo przyjemny kosmetyk.

Komentarze

  1. Nigdy jej nie używałam, takie duze opakowania są dobre w przypadku wyprobowanej maski. Szukam małej, lecz nigdzie nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Allegro i hebe :) Ja nie miałam wypróbowanej maski zaryzykowałam :)

      Usuń
  2. Miałam ją raz i mi bardzo nie podpasowała, ale na pewno dam jej drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że warto, ale lepiej poszukaj mniejszego opakowania :)

      Usuń
  3. Oj my się niestety nie lubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to mamy tak na odwrót jak mi pasuje to Tobie nie i odwrotnie :)

      Usuń
  4. A to nie przypadkiem maska Serical a nie Kallos? :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początku włosomaniactwa miałam tę maskę, ale moje włosy były po niej przyklapnięte podejrzewam ,że była to głównie moja wina bo jako początkująca włosomaniaczka uważałam ,że więcej znaczy lepiej. Przeszkadzał mi trochę zapach tego produktu była dla mnie zbyt duszący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie przypadł jakoś bardzo do gustu. To faktycznie może być kwestia ilości, chociaż ja nakładam jej spore ilości i nie miałam nigdy takiego problemu.

      Usuń
  6. Mam ją i czeka na testowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo osób ją zachwala, ale mnie jednak do niej nie ciągnie :) Mam Kallosa Keratin i inne i spisują się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze za to nie miałam innych, ale mam nadzieję że też uda mi się wypróbować :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty