Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Isana Almond Dream oraz Mademoiselle Raspberry.

Nie wiem czy już wspominałam ale uwielbiam kremy do rąk, smaruje się nimi kilka razy w ciągu dnia, głównie dlatego ze często skóra moich dłoni jest sucha, ale również dlatego że lubię otaczać się ładnymi zapachami.
Jestem całkowitym zapachowcem, dla mnie krem musi nie tylko nawilżać ale również pięknie pachnieć żeby dodatkowo mógł umilić mój dzień :)
 Lubię mieć przynajmniej dwa kremy do rąk jeden na lato głownie owocowy, i jeden na zimę waniliowy, orzeszkowy czy korzenny.

I tak oto w moje łapki wpadły kremy marki Isana, tanie i jak się okazuje działające produkty. Ja bardzo lubię markę Isana i chętnie sięgam po ich kosmetyki ze względu na cenę ale również na dobre działanie przy tak niskiej cenie.

Obecnie jestem posiadaczką dwóch wersji kremów marki Isana jeden zakupiony latem malinowy Mademoiselle Raspberry (jak widać na zdjęciu już niewiele go zostało), oraz migdałowy na który polowałam kilka miesięcy i ostatecznie upolowałam go niedawno Almond Dream.



Krem malinowy stosowałam prawie cał…

Kallos Latte

Wielce osławiony Kallos al Latte dopadł również i mnie :) Już od roku jest na mojej półce z kosmetykami i w zasadzie sięga już dna, zostało mi go na kilka użyć, więc czas najwyższy powiedzieć co o nim myślę :).
Myślę że każda początkująca i już bardziej zaawansowana w działaniach włosomaniaczka w pewnym czasie trafia właśńie na Kalloska Latte. Jest to maska do włosów z proteinami mlecznymi. Naczytałam się kiedyś o nim bardzo dużo i zachciałam go mieć tym bardziej, że litrowe opakowanie kupimy za niecałe 15zł! Jest to super cena patrząc na wydajność i działanie.


Maska zamknięta jest w dużym plastikowym, litrowym słoju z dodatkową folią ochronną pod wieczkiem. Jest jeszcze wersja 275ml, 800ml. Moją pierwszą odżywką z proteinami mlecznymi była odżywka Joanna z apteczki Babuni miód i mleko ( jeszcze o niej nie pisałam, bo już dawno jej u siebie nie miałam :(. Ponieważ zauważyłam że proteiny służą moim włoskom skusiłam się na duże opakowanie Kallosa, i nie żałuję.


Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Methosulfate, Parfum, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Citric Acid, Hydrolized Milk Protein, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Methylisothiazolinone.

Opis producenta :
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację.


Maseczkę używam od ponad roku, kiedy moje włosy są bez życia i nie skręcają się tak jak lubię nakładam Kallosa i wszystko wraca do normy i podbija mi skręt. Maska ma konsystencję rzadkiego budyniu, zapach również jest jakby lekko budyniowy, słodki, chociaż ja bardziej od budyniu wyczuwam w nim maślaną nutę. W tym produkcie bardzo podoba mi się to że można go zastosować na wiele różnych sposobów.


Jak ja używałam produktu:
- maska na 20/30 min
- krem do włosów na noc zamiast oleju
- krem do ciała pod prysznic ( kiedy nie miałam nic innego ( bo np byłam na wyjeździe) i tylko on był pod ręką, nie zdarzało mi się to za często)
- odżywka d/s
- odżywka b/s ( ale musiałam uważać żeby nie przesadzić z ilością, maleńka ilość była idealna)
- krem do golenia nóg
- do mycia włosów

Co ciekawe we wszystkich przypadkach na prawdę się sprawdzała, i nie mogłam na nią narzekać. Jest to produkt warty polecenia, i warty wypróbowania. Za cenę 15 zł otrzymujemy wielofunkcyjny, bardzo przyjemny kosmetyk.

Komentarze

  1. Nigdy jej nie używałam, takie duze opakowania są dobre w przypadku wyprobowanej maski. Szukam małej, lecz nigdzie nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Allegro i hebe :) Ja nie miałam wypróbowanej maski zaryzykowałam :)

      Usuń
  2. Miałam ją raz i mi bardzo nie podpasowała, ale na pewno dam jej drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że warto, ale lepiej poszukaj mniejszego opakowania :)

      Usuń
  3. Oj my się niestety nie lubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to mamy tak na odwrót jak mi pasuje to Tobie nie i odwrotnie :)

      Usuń
  4. A to nie przypadkiem maska Serical a nie Kallos? :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początku włosomaniactwa miałam tę maskę, ale moje włosy były po niej przyklapnięte podejrzewam ,że była to głównie moja wina bo jako początkująca włosomaniaczka uważałam ,że więcej znaczy lepiej. Przeszkadzał mi trochę zapach tego produktu była dla mnie zbyt duszący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie przypadł jakoś bardzo do gustu. To faktycznie może być kwestia ilości, chociaż ja nakładam jej spore ilości i nie miałam nigdy takiego problemu.

      Usuń
  6. Mam ją i czeka na testowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo osób ją zachwala, ale mnie jednak do niej nie ciągnie :) Mam Kallosa Keratin i inne i spisują się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze za to nie miałam innych, ale mam nadzieję że też uda mi się wypróbować :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty