Przejdź do głównej zawartości

Nivea kremowy nawilżający żel pod prysznic. Co myślę o Nivea?


Nivea, marka znana od bardzo wielu lat myślę że większość z was zna markę tak jak ja od dzieciństwa. Nie znam chyba nikogo kto mógłby powiedzieć nie znam nie używałem. Początkowo firma jak wiemy zajmowała się jak wiemy, kultowy znanym nam wszystkim kremem, e niebieskim metalowym, słoiczku z białym napisem, i przez lata niezmienny zapachu, który to zapach zna chyba każdy. Z czasów dzieciństwa pamiętam że kremu używalo się dosłownie do wszystkiego, to było aż śmieszne kiedy słyszało się jak na każdą rzeczy świetny jesy krwi Nivea. "Masz sucha skórę?  Słuchaj Nivea jest najlepsza smaruj przejdzie Ci." Albo, "Ojej poparzylas się? Użyj kremu Nivea", czy Usta Ci pękają? Weź Nivea pomaga na wszystko". Tego się nie da zapomnieć :). 
Ja jakoś nigdy nie przepadalam za kremem Nivea tym tradycyjnym, był tłusty i mocno pachnial, niemniej jednak stosowałam go na dłonie, czy też jak gdzieś wychodziłam jako dziecko, pamiętam zawsze babcia mnie nim smarowala i sama też nim zawsze pachniala, nie jest to mój ulubiony zapach ale kojarzy mi się z dzieciństwem :)
Po jakimś czasie w moim domu pojawiła się inna wersja kremu Nivea bambino, które o wiele bardziej odpowiada mi za pachami, mimo że jest tak samo tłusty bardziej również odpowiada mojej skórze. Krem bambino towarzyszy mi do dziś, bardzo dobrze sprawdza się na różne podrażnienia, drobne wypryski itp. Nie będę bardziej opisywać, tego kremiku, bo tematem miał być żel pod prysznic.

Przechodzimy więc do żelu.


- plastikowe ładne opakowanie, z którego można wydobyć wygodnie produkt, chociaż przy końcu trochę ciężko 
- konsystencja kremowa, kolor biały 
- zapach, co tu dużo mówić Nivea poprostu :D
- Skład: poniżej ;)


Moje odczucia co do żelu?  Żel jak żel, myje bo to ma robić. Podczas pierwszego użycia, myślałam sobie pod prysznicem, przyjemne uczucie nawilżenia podczas kąpieli i już byłam skłonna wydać mu dobra opinie, kiedy to zmykam produkt i czułam jak moja skóra aż skrzypi z braku jakiegokolwiek nawilżenia, balsam (również Nivea)  musiał zostać zastosowany. Po kolejnym użyciu moje niezadowolenie było już mniejsze, skóra już tak bardzo nie skrzypiala, nadal jednak nie było dobrze, ale przy kolejnych razach było zawsze troszkę lepiej.

Nie podam wam ceny tego kosmetyki bo jej nie znam, przyznam się szczerze że sama nie zakupiłam raczej produktów Nivei, ten produkt jak i kilka innych dostałam poprostu w zestawie świątecznym, jeszcze na Boże Narodzenie. W zestawie znajdował się: żel pod prysznic, balsam do ciała, tonik do twarzy, mleczko do twarzy, dezodorant w kulce perłowy, peeling do twarzy oraz dwufazowy płyn do demakijażu. Z tego właśnie powodu testuje ;) 

Ja sama nie jestem bardzo przekonana do produktów Nivea jeśli chodzi o ten produkt, nie widzę nic nadzwyczajnego. Żel jak żel, wolę produkty o milszych zapachach które bardziej umilają kąpiele. Myślę że nie kupiłabym raczej ponownie mimo że nie jest to jakiś zły produkt, zwyczajnie wolę inne i już niedługo pochwalę się moimi na dzień dzisiejszy ulubionymi :)

Dobrze kończę już, bo się przydlugo robi. Ale ze mnie gadała, masakra. Przepraszam za jakość postów i ewentualne błędy pisowni itp, ale wszystko robię z mobilnej aplikacji blogger, która też idealna nie jest a ja poprostu nie mam komputera.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Gliss Kur Oil Nutritive - moje złoto.

Dawno temu to właśnie Gliss Kur pomagał mi odkrywać skręt moich włosów, pamiętam że kupowałam mgiełki do suchych włosów i jakieś kremy do loków, były bardzo przyjemne. W zeszłym roku przyjaciółka poleciła mi odżywkę z Gliss kur z olejkami nie kupowałam jej wtedy ponieważ miałam i tak całe szafy kosmetyków do włosów. W tym roku jeszcze przed wakacjami wpadł mi w łapki zestaw szampon+odżywka z Serii Oil Nutritive zsa 15 zł. Stweirdziłam że już mogę ją zakupić (chociaż to nowa wersja) bo niestety ale miałam mało czasu na pielęgnację, a potrzebowałam czegoś na puszenie włosów. Zaryzykowałam i kupiłam, pomyślałam że jak nie będzie dla mnie dobra to oddam babci.

Nie będę się rozpisywać o szamponie bo szampon jak szampon, myje, domywa oleje, włosy są po myciu lekko jakby wygładzone i blyszczące ale myje co jest najważniejsze. Do mycia jest jak najbardziej ok. Będzie zamieszczone zdjęcie składu. Ładnie pachnie owocami i dobrze się pieni.


Teraz czas na moje złotko. Odzywka jest zamknięta w pl…

Garnier Fructis Citrus Detox.

Dziś przedstawiam państwu szampon Garniera. Kupiłam go z ciekawości i przy okazji promocji. Inaczej pewnie nie zwróciłby mojej uwagi. Już od dawna nie czytam tylko co pisze na opakowaniu producent ale również składy kosmetyków. Tym razem jednak nie zwróciłam na skład specjalnej uwagi chyba dlatego że mi się trochę spieszyło, a akurat potrzebowałam jakiegokolwiek szamponu. Powiedzmy że byłam w podróży więc wzięłam pierwszy lepszy szampon.

 Co skusiło mnie do zakupu a no chyba fakt że szampon ma aż 400 ml w promocji za 10zł, pięknie pachnie, a producent napisał na opakowaniu (co udało mi się przeczytać jeszcze w sklepie), że koi swędzącą skórę głowy.


Opakowanie, typowo Garnierowe, duża plastikowa butla o bardzo ładnym wyglądzie zamykana na klik. Można z niej z łatwością wydobyć cały kosmetyk.
Zapach cudowny, cytrusowy chyba każdemu się spodoba. Kolor szamponu przeźroczysty. Pięknie zmywa oleje i oczyszcza włosy oraz skórę głowy, muszę przyznać że faktycznie delikatnie łagodzi swędzeni…