Przejdź do głównej zawartości

Olejek Avokado

Kupiłam go kilka miesięcy temu będąc u babci (w mojej ukochanej miejscowości). Olejek kupiłam do pielęgnacji twarzy. Co ciekawe udało mi się go dorwać w sklepie papierniczym :). Kupiłam go za jakieś 15zł  (55ml).
Olejek zapakowany był w kartonowe pudełeczko z uroczymi napisami i obrazkami.



Olejek jest w 100% naturalny. Mieści się w szklanej przyciemnianej buteleczce z dozownikiem, dzięki czemu nie wylejemy zbyt dużej ilosci olejku, co jest niewątpliwie ogromnym plusem.


Opis producenta :


Olejek Avokado nazywany jest olejkiem siedmiu witamin. Jest idealny dla skóry z oznakami starzenia, olejek pięknie nawilża i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Do wysmarowania nim twarzy wystarczą tylko 3 krople. Olejek ma delikatny zapach jakby tłuszczu z Avokado :p Nie jest to jakiś nieprzyjemny zapach i na szczęscie tylko delikatnie wyczuwalny.


Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała olejku na włosach. Cudownie nawilża włosy, chroni je przed promieniami UV ponieważ zawiera naturalne filtry. Sprawdza się idealnie do zabezpieczania końcówek i co ciekawe, jako jedyny olejek nałożony na suche końce bądź na całą długość włosów czy to pod odżywkę czy bez niej nie obciąża ich i nie pozostawia tłustej, wyczuwalnej i widzianej warstwy.

Myślę  że olejek jest warty polecenia zarówno do twarzy jak i włosów. Pewnie dodany do balsamu do ciała również by się sprawdził.

Komentarze

  1. Miałam awokado, nierafinowane i organiczne, śmierdział :P
    Na włosach było po nim nieco za lekko, za to na twarz uwielbiam - bardzo odżywczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj nie ma bardzo wyczuwalnego zapachu na szczęście :P
      Na twarz też uwielbiam, a na włosy będzie dla mnie super zimą bo nie będzie obciążenia :)

      Usuń
  2. Moje włosy jakoś średnio za nim przepadają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa, nie każde włosy muszą go lubić :) Spróbuj do twarzy, albo do balsamu do ciała:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Moje też, chociaż twarz chyba bardziej za nim przepada :)

      Usuń
  4. Miałam olej avokado ale na moich włosach dosyć średnio się spisał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa alternatywa dla olejku arganowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie miałam, mam nadzieję że w końcu będę miała okazję go przetestować :)

      Usuń
  6. Ja mam olejek i arganowy i awokado i o ile ten pierwszy nie bardzo się sprawdził na moich włosach, to awokado jest nieziemski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arganowy może jest dla nich za ciężki?

      Usuń
  7. Olej awokado jest na mojej liście włosowych must-try ;) Jeszcze go nie miałam, ale za jakiś czas to się zmieni, bardzo chcę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam do pielęgnacji twarzy. Z włosami może być różnie, ale też warto spróbować jego działanie, może akurat okaże się że jest niezastąpiony ?:)

      Usuń
  8. Hm...coś kojarzę, jakbym go kiedyś miała :) A skoro tylko kojarzę, to chyba szału nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też szału to on może nie robi, ale sprawdza się jako jedyny do metody LOC :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…