Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Isana Almond Dream oraz Mademoiselle Raspberry.

Nie wiem czy już wspominałam ale uwielbiam kremy do rąk, smaruje się nimi kilka razy w ciągu dnia, głównie dlatego ze często skóra moich dłoni jest sucha, ale również dlatego że lubię otaczać się ładnymi zapachami.
Jestem całkowitym zapachowcem, dla mnie krem musi nie tylko nawilżać ale również pięknie pachnieć żeby dodatkowo mógł umilić mój dzień :)
 Lubię mieć przynajmniej dwa kremy do rąk jeden na lato głownie owocowy, i jeden na zimę waniliowy, orzeszkowy czy korzenny.

I tak oto w moje łapki wpadły kremy marki Isana, tanie i jak się okazuje działające produkty. Ja bardzo lubię markę Isana i chętnie sięgam po ich kosmetyki ze względu na cenę ale również na dobre działanie przy tak niskiej cenie.

Obecnie jestem posiadaczką dwóch wersji kremów marki Isana jeden zakupiony latem malinowy Mademoiselle Raspberry (jak widać na zdjęciu już niewiele go zostało), oraz migdałowy na który polowałam kilka miesięcy i ostatecznie upolowałam go niedawno Almond Dream.



Krem malinowy stosowałam prawie cał…

Bardzo spóźńiona aktualizacja włosów - sierpień + efekty na włosach po kolejnym użyciu złotej maski oraz podsumowanie akcji zapuszczania włosów:)

Aktualizacje oraz podsumowanie miałam zrobić już dawno temu, ale nie miałam na to czasu. 
Więc czas na aktualizację:)
Niestety nie wykonałam w całości planu pielęgnacyjnego o którym pisałam tutaj.
Co stosowałam od czerwca na porost:
Olejek Mahabhringaraj (przed każdym myciem).
Olejek Salicylol (przed każdym myciem).
Maska Biovax do włosów słabych i wypadających  (cały czerwiec i lipiec).
Domowa maseczka drożdżowa (tylko kilka razy).
Złota Maska Ajurewdyjska ( cały sierpień na 15-30 min na zmianę z Biovaxem) .
Suplement ze skrzypem.
Podcięłam w czasie akcji końcówki o jakieś 0,5 cm.


Moje włosy urosły jakieś 3,5 cm doliczając podcięte 0,5 cm to aż 4 :) cieszę się bo jednak coś przyspieszyło porost i myślę że to olejki oraz suplement tak zadziałały. Zawsze to u mnie najlepiej działało.

Zdjęcia w fioletowej bluzce są bez użycia Złotej Maski.


A zdjęcie poniżej zrobione po zastosowaniu Złotej Maski, skręt polepszony :) Oj polubiłyśmy się z tą maseczką. Bardzo fajnie dociąża moje włoski i sprawia że mają na prawdę ładny skręt (zdjęcie trochę niewyraźne i nie widać faktycznego ich wyglądu). Poniżej trochę dziwnie wyschły i ułożyły się, ale nie może być zawsze tak idealnie:P.


No i zdjęcia porównawcze, ale niestety przyrostu nie widać od czerwca do dzisiaj, ale w rzeczywistości widzę że urosły.


I porównanie zdjęcia zrobionego rok temu i dziś :)


Teraz moje włosy są w momencie w którym nie widzę żeby rosły :( Przyrost zobaczę pewnie dopiero za kilka miesięcy, no cóż urok kręconych włosów.

Komentarze

  1. Skręt po złotej masce jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny skręt po złotej masce ajurwedyjskiej :)
    Widać przyrost, oj widać, bardzo zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę szczęśliwa jak włosy przestaną mi wypadać i osiągną moją wymarzoną dłuość, a jednocześnie zachowają skręt:). Cieszę się że już odrosły tak ładnie po tamtym cięciu. :)

      Usuń
  3. Ale masz piękne loczki. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądają :)
    Odrobinkę widać przyrost :) chociaż przy naszych włosach to chyba najlepiej porównywać w różnicach przynajmniej 10 cm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Dokładnie, bo przy mniejszym wzroście niewiele widać :P

      Usuń
  5. Piękne loki! :) Ale ten olejek - Mahabhringaraj - ma trudną nazwę :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty