Przejdź do głównej zawartości

Mydło do ciała i włosów- biała glinka kamczatska, 8 syberyjskich olei, naturalne saponiny.

Mydełko kupiłam przy okazji zakupu złotej maski z serii Planeta Organica w sklepie Lawendowa Szafa, chwaliłam się nimi tutaj.


Mydełko zamknięte jest w miękkim opakowaniu z którego łatwo wydobyć produkt. Opakowanie jest zamykane na zakręcany koreczek. Poniżej skład i opis producenta.



Sposób użycia: nanosimy mydło na wilgotne ciało i włosy. Masujemy do spienienia. Zmywamy ciepłą wodą.

Skład:  Glycerin, Kaolin, Sodium Cocoyl Isethionate, Clay (biała glinka kamczatska), Linum Usitatissimum Seed Oil (olej lniany), Pinus Sibirica Seed Oil (olej cedrowy), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil (olej z rokitnika), Rosa Canina Fruit Oil (olej dzikiej róży), Abies Sibirica Oil (olej pichtowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil (olej z szarłatu (amarantusa), Sinapis Alba Seed Oil (olej z gorczycy), Ricinus Сommunis Seed Oil (olej rycynowy), Saponaria Officinalis Extract (ekstrakt z mydlnicy lekarskiej), Gypsophila Paniculata Extract (ekstrakt gipsówki), Glycyrrhiza Glabra Extract (ekstrakt lukrecji), Acanthophyllum Glandulosum Extract (ekstrakt koliuczelistnika), Hyssopus Officinalis Extract (ekstrakt hyzopa lekarskiego), Parfum.



Moja opinia: 

Mydełko jest białego koloru, jest bardzo gęste, konsystencja przypomina pastę. Mydeło ma bardzo delikatny kwiatowy zapach, ale nie bardzo wyczuwalny. Ma delikatnie wyczuwane malutkie grudki, to pewnie wina glinki kamczatskiej, ale jest to moim zdaniem plus, bo robi delikatny piling. Opakowanie jest bardzo poręczne i świetnie się sprawdza podczas podróży. Mydełko może być stosowane jako żel pod prysznic, do oczyszczania twarzy oraz jako szampon do włosów.

Jako żel sprawdza się na prawdę dobrze, mimo że trochę ciężko go rozprowadzić. Należy nałożyć go na lekko zwilżoną skórę bo inaczej będziemy mieć z nim duże trudności. Trzeba nauczyć się go używać. Mydełko bardzo dobrze oczyszcza, pieni się bardzo delikatnie. Na włosach również efekt jest zadowalający, włosy oczyszczone, błyszczące i miękkie, ale aplikacja na włosy jest niezwykle trudna. Nakładanie mydła na włosy można porównać z nakładaniem oleju rycynowego.
Po użyciu mydła na ciele skóra jest dobrze oczyszczona i lekko odżywiona, nie wysusza. Przy dłuższym stosowaniu nawet nie trzeba używać balsamu po myciu. Produkt sprawdza się również jako maska do twarzy, nałożone na 5 min dogłębnie oczyszcza skórę i pozostawia ją miłą w dotyku. Nie zatyka.


Moim zdaniem mydełko jest warte uwagi, świetnie sprawdza się podczas podróży, może nie jest bardzo wydajne ale za cenę 6,90 za 100ml nie musi być :) Myślę że cena jest bardzo przyjemna, i warto zaopatrzyć się w takie mydełko. Choćby dla testów :)
Były plusy a teraz czas na minus, nie może być przecież tak idealnie:P. Jedynym minusem jaki znalazłam w tym produkcie jest opakowanie ( mimo że poręczne i wygodne). Niestety, opakowanie przeciera się przy zamykaniu i to jedyna jego wada. Przy dłuższym stosowaniu pęka, a przynajmniej moje pękło:(.

Jeżeli będziecie mieć okazję przetestować mydełko, to zachęcam i jak najbardziej polecam. :)

Komentarze

  1. Ale ma fajną konsystencję! Chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam, ale ląduje na mojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło żeby ta saszetka pękła ! ;) Tego cuda jeszcze nie miałam ale chętnie po nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to była moja pierwsza saszetka, i niestety pękła. Może miałam pecha do opakowania :)

      Usuń
  4. Tam jest 100ml? Osz kurczę, nie widać tego. A próbowałaś to mydełko w metodzie kubeczkowej? Myślę, że to by rozwiązało problem jego nakładania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Nie pomyślałam o tym, masz rację to załatwiłoby sprawę :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Gliss Kur Oil Nutritive - moje złoto.

Dawno temu to właśnie Gliss Kur pomagał mi odkrywać skręt moich włosów, pamiętam że kupowałam mgiełki do suchych włosów i jakieś kremy do loków, były bardzo przyjemne. W zeszłym roku przyjaciółka poleciła mi odżywkę z Gliss kur z olejkami nie kupowałam jej wtedy ponieważ miałam i tak całe szafy kosmetyków do włosów. W tym roku jeszcze przed wakacjami wpadł mi w łapki zestaw szampon+odżywka z Serii Oil Nutritive zsa 15 zł. Stweirdziłam że już mogę ją zakupić (chociaż to nowa wersja) bo niestety ale miałam mało czasu na pielęgnację, a potrzebowałam czegoś na puszenie włosów. Zaryzykowałam i kupiłam, pomyślałam że jak nie będzie dla mnie dobra to oddam babci.

Nie będę się rozpisywać o szamponie bo szampon jak szampon, myje, domywa oleje, włosy są po myciu lekko jakby wygładzone i blyszczące ale myje co jest najważniejsze. Do mycia jest jak najbardziej ok. Będzie zamieszczone zdjęcie składu. Ładnie pachnie owocami i dobrze się pieni.


Teraz czas na moje złotko. Odzywka jest zamknięta w pl…

Co tam u moich klaczkow slychac ?

Witajcie, bardzo dawno na blogu nie bylo moich klaczkow, wiec wreszcie musze je pokazac :) Nie maja sie tak zle, deszczowa pogoda i widoczny puch na zdjeciu to tylko pogodowe marudzenie, ale mam zdrowe koncowki wreszcie bo wlosy zostaly podcietem w dodatku pozbylam sie brzydkich ogonow i chociaz ja zauwazam zmiane w dlugosci i tesknie za ta kora byla to roznicy na oko bardzo nie widac. Bylam u trychologa, ale niestety wizyta sie nie odbyla bo okazalo sie ze Pani doktor musiala pojechac na szkolenie :/ Uda sie innym razem. Za to udalam sie do moejej fryzjerki na podciecie koncowek i lekkie cieniowanie, wloay troche odzyly, staram sie je olejowac poki co czym popadnie, ale zamierzam wrocic do mojej ukochanej Amli Gold lub Sesy, albo moze zamowie cos nowego, to jeszcze sie zobaczy, osatnio byly troche zaniedbane ale postaram sie nad nimi znowu popracowac :) Zdjecie robione po myciu, wlosy umyte szamponem, odzywka d/s garnier Ultimate Blends na 15 min potem, to samo jako b/s wlosy odgni…