Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Isana Almond Dream oraz Mademoiselle Raspberry.

Nie wiem czy już wspominałam ale uwielbiam kremy do rąk, smaruje się nimi kilka razy w ciągu dnia, głównie dlatego ze często skóra moich dłoni jest sucha, ale również dlatego że lubię otaczać się ładnymi zapachami.
Jestem całkowitym zapachowcem, dla mnie krem musi nie tylko nawilżać ale również pięknie pachnieć żeby dodatkowo mógł umilić mój dzień :)
 Lubię mieć przynajmniej dwa kremy do rąk jeden na lato głownie owocowy, i jeden na zimę waniliowy, orzeszkowy czy korzenny.

I tak oto w moje łapki wpadły kremy marki Isana, tanie i jak się okazuje działające produkty. Ja bardzo lubię markę Isana i chętnie sięgam po ich kosmetyki ze względu na cenę ale również na dobre działanie przy tak niskiej cenie.

Obecnie jestem posiadaczką dwóch wersji kremów marki Isana jeden zakupiony latem malinowy Mademoiselle Raspberry (jak widać na zdjęciu już niewiele go zostało), oraz migdałowy na który polowałam kilka miesięcy i ostatecznie upolowałam go niedawno Almond Dream.



Krem malinowy stosowałam prawie cał…

Olejek łopianowy z uczepem trójlistnym

Jakieś 3 miesiące temu szukałam jakiegoś olejku do włosów. Najlepiej takiego który uśmierzy swędzenie i zapobiegnie wypadaniu włosów. Poszłam do mojego ulubionego sklepu i tam wpadł mi w łapki olej łopianowy z uczepem trójlistnym. Kupiłam go z nadzieją że coś pomoże. Faktycznie przez pierwszych kilka użyć skóra głowy mniej swędziała, a włosy jakby mnie wypadały, ale co ? No oczywiście wszystko po tych kilku dniach musiało wrócić do "swojej normy", ah ta moja uparta skóra...

A oto co obiecuje nam producent:


Olejek jest zamknięty w małej białej buteleczce z wykręcaną nakrętką i zabezbieczona była takim małym koreczkiem jak widać poniżej :).



Po pierwszym przekręceniu nakrętką koreczek odpada. Buteleczka jest od razu wyposażona w atomizerek, niestety jest on nie do końca wygodny, po przekręceniu nakrętki atomizer się wysuwa, kiedy chcemy go schować i zabezpieczyć olejek przed wylaniem zwyczajnie przekręcamy nakrętkę w drugą stronę.



Jak już wspomniałam atomizer nie jest zbyt wygodny, ponieważ można wylać trochę za dużo produktu, ja nie bawiłam się w wylewanie olejku  na dłoń i smarowanie skóry palcami, wylewałam go na skórę bezpośrednio z buteleczki. Po kilkukrotnym użyciu już nabrałam wprawy i wiedziałam jak wylać na skórę wystarczającą ilść ( trzeba poćwiczyć :P ).



Olejek miał pomóc na swędzenie, i wypadanie. Niestety moje swędzenie i wypadanie chyba są dla niego za mocne:(. A szkoda bo polubiłam go, może kiedyś swędzenie ustanie i będę mogła go używać z powodzeniem. Zastosowany na włosy bardzo ładnie dodawał im blasku (jak większość olejków). Koszt olejku to około 15-19 zł za 100ml. Olejek jest bardzo wydajny. Mnie starczył na 3 miesiące regularnego stosowania. Pachnie łopianem, mnie ten zapach kojarzy się z zapachem siana :P Nie jest jednak jakiś mocny. Mnie jakoś nie bardzo przeszkadzał, można do niego przywyknąć :) Kolor tej oleistej mazi jest lekko żółty.



Olejek u mnie się niestety nie sprawdził patrząc na to co obiecywał producent, ale widocznie mam za mocne swędzenie i wypadanie. Myślę jednak że sprawdziłby się u osób które mają drobny łupież, a swędzenie skóry i wypadanie włosów nie jest zbyt silne.

Komentarze

  1. Sama się boję stosować oleje na skalp, wolę je nakładać na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nakładać na skalp tylko oleje które mają zapobiec wypadaniu i przyspieszyć wzrost włosów. Pierwszy raz nakładam olej na 30min do 1 godziny w dzień i sprawdzam czy po tym czasie nie wypada więcej włosów i czy nic się nie dzieje ze skórą głowy. A później jeśli jest wszystko dobrze to nakładam na coraz dłuższy czas :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio przestałam olejować skalp - bo chyba mi to nie służy i kupiłam szampon z ziaji łagodzący, jestem ciekawa jak to pomoże (tez mnie skalp troche swędzi;/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie olejowanie swego czasu bardzo pomagało :) Szampon z ziaji brzmi ciekawie :)
      Współczuję wiem co to znaczy...

      Usuń
  3. Nie olejowałam dość dawno skalpu, po nieprzyjemnej przygodzie z olejkiem khadi. Ale może spróbuję z musztardowym się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Khadim miałyśmy chyba podobnie. Wypadanie...
      Mnie musztardowy bardzo kusi ale obawiam się że cała butelka będzie dla mnie za duża, a o skalp się boję, że jakybym go nałożyła to źle by się podziało:(

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty