Przejdź do głównej zawartości

Eveline Cosmetics pomadka SoS z Olejkiem Arganowym.


Już mówiłam że nie mam czasu na pisanie nad czym ubolewam, ale postaram się w końcu zmobilizować i przynajmniej raz w tyg coś wrzucić nowego.

Ostatnio w moim mieście otworzyli nową drogerię "Koliber" musiałam tam wstąpić :). Od razu na wstępie dostałam kartę stałego klienta :). W drogerii za namową mamy kupiłam pomadkę Eveline Cosmetics z Olejkiem Arganowym i smaku wiśniowym, jest jeszcze naturalna i chyba truskawkowa i waniliowa.


Pomadka zamknięta jest w kartonowym pudełeczku o bardzo eleanckim i kuszącym wyglądzie (chyba też dlatego mnie skusiła :P) W środku pudełeczka znajduje się okrągła pomadeczka z małym pokrętłem u dołu, żeby można ją było wysunąć.

Skład i Opis producenta (zdjęcie zaczerpnięte ze strony rossmana):


Działanie, moja opinia:
Pomadeczka pięknie pachnie wiśniami, zapach nie jest nachalny i nie jest wyczuwalny w smaku. Pomadka dobrze nawilża i świetnie nadaje się na zimę. Nie nadaje się do trzymania w zimnej torebce czy zimowej kurtce, ponieważ konsystencja robi się zbyt twarda i ciężko ją rozsmarować, najlepiej nosić ją w kieszeni od spodni ciepło ciała spowoduje że konsystencja będzie bardziej miękka i będzie łatwiej ją zaaplikować. Pomadka zawiera olejki i witaminy co jest niewątpliwie dużym plusem. Jest bardzo przyjemna w stosowaniu. Ma tylko jedną wadę. Opakowanie niestety się psuje a mianowicie pokrętło u dołu. Przy częstym wysuwaniu i wsuwaniu pomadki, pokrętło działa tylko w jedną stronę wysuwa pomadkę, ale nie można jej schować, trzeba jej w tym pomóc. Cena regularna to 8 zł a w promocji można ją dostać za około 4/5 zł. Pomadka jest wydajna i nie pozostawia nieprzyjemnej wazelinowej warstewki na ustach, czego ja osobiście bardzo nie lubię.

Myślę że jest to produkt warty uwagi

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…