Przejdź do głównej zawartości

Olejek Mahabhringaraj

Olejek zakupiłam dobrych kilka miesięcy temu na Allegro. Za buteleczkę 100ml zapłaciłam jakieś 8/10 zł, więc nie był to jakiś duży koszt. W tej chwili można go kupić chyba tylko na stronie Helfy.pl


Olejku używałam około 3 miesiące i jeszcze zostało mi go na jakiś miesiąc/dwa więc z całą pewnością mogę powiedzieć że jest wydajny o ile stosujemy go przy użyciu np zakraplacza, albo nie wylewamy zbyt dużych ilości.
Olejek jest zamknięty w plastikowej buteleczce z dozownikem o małym otworze, przez który czasem ciężko jest wylać odpowiednią ilość olejku i aplikacja wporst z butelki jest trudna. Wylewanie go na dłoń i nakładanie palcami też nie do końca zdaje egzamin w szczególności jeśli olejek nakładamy na skórę głowy, a dodatkowo trwa to na prawdę długo. Ja wybrałam nakładanie olejku poprzez zakraplacz który ułatwia sprawę, chociaż ciężko jest go chociaż odrobinę wcisnąć w otwór, ale wystarczy mocniej przyłożyć i docisnąć i można nabrać do niego produkt. Dozownik jest umocowany na stałe więc wyciągnięcie go z buteleczki jest bardzo trudne i nie wiem czy możliwe, bo ja się poddałam przy którejś próbie :P. Plusem buteleczki jest to że olejek się nigdzie nie wylewa i spokojnie można go zabrać w podróż.


Olejek ma ciemnozielony kolor, pachnie ziołowo ale dość przyjemnie. Ponieważ w większości składa się z oleju kokosowego to w niższych temperaturach ma konsystencję stałą i trzeba go rozgrzewać, najlepiej robić to w kąpieli wodnej.

Olejek powinien zapobiec wypadaniu, mnie niestety za bardzo na to nie pomógł (ale i tak coś tam zrobił), ale wydaje mi się że może pomóc przy zwykłym sezonowym wypadaniu moje jest spowodowane przez ŁZS więc w tej chwili mało rzeczy pomaga mi na wypadanie a szkoda :( Troszkę chyba ruszył moje włosy do wzrostu ale nie jestem do końca pewna bo oceniałam to na "oko". W opisie jest wzmianka o tym że jest to olejek przeciwłupieżowy i na łupież faktycznie w jakimś stopniu pomaga. Podczas jego używania nie pojawiały mi się białe ślady na czarnych ubraniach i to z pewnością jego zasługa.


Olejek był ogólnie dość przyjemy w stosowaniu, fajnie nawilżał włosy i dodawał im blasku. Jeśli ktoś lubi próbować nowości to zachęcam do wypróbowania, tym bardziej że cena nie jest wysoka.

Komentarze

  1. Nigdy o nim nie słyszałam, ale jak bazą jest kokos... to raczej bliżej go nie poznam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zdarzyło się u mnie przez kokos że się włoski spuszyły tak tutaj nie było ani razu nic takiego, chyba ze względu na zioła :)

      Usuń
  2. Nigdy o nim nie słyszałam. Nie lubię zamawiać przez Internet, więc nieprędko będzie mój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat często coś zamawiam, bo jest mi tak wygodnie :)

      Usuń
  3. mi nie służą oleje indyjskie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda:( No ale nie każdemu będą służyły, a można coś fajnego nawet polskiego za niską cenę:)

      Usuń
  4. A może spróbuj ten dozownik podważyć nożem? Albo wsadzić to urządzonko do otwierania szampanów, nawet nie wiem jak to się nazywa haha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mega twarde i jest chyba zgrzane z butelką :P Nie chce złazić a szkoda mi było rozlać olejek przy takich próbach, a ja byłabym do tego zdolna :p

      Usuń
  5. jest dostępny jeszcze na indianbazaar.com.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny Blog :) Ciekawy dla oka , miło się tu czas spędza :) Zdecydowanie zostaję na dłużej :) a w wolnej chwili zapraszam do siebie :) Pozdrawiam Serdecznie ;) Oby tak dalej ;)

    http://blogowszystkimevi.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Mam nadzieję:) Na pewno zajrzę :)

      Usuń
  7. Pierwszy raz go widzę, brzmi ciekawie, może się skuszę przy okazji jakiś zakupów internetowych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…