Przejdź do głównej zawartości

Szampon lecziczy zdrój. Czy to moja bajka ?

Szampon Zdrój kupiłam już dawono, dawno temu. Recenzja pojawia się dopiero teraz ponieważ początkowo używałam go sumiennie przed każdym myciem, później na jakiś czas odstawiłam i znów zaczęłam stosować a teraz ? To dowiecie się za chwilę :)


Szampon kupiłam za 22zł (Cenę widzicie na zdjęciu :P) w sklepie zielarskim, ale można go dostać chyba też w aptekach. W solidnej plastikowej buteleczce jest 130ml produktu. Butelka zakręcana jest nakrętką, a pod nią kryje się dozownik z małym otworkiem. Ponieważ Szampon ma taką żelową konsystencję dobrze się go wydobywa. Opakowanie moim zdaniem nie ma jakiejś pięknej szaty graficznej, wygląda jak zwykły apteczny szampon. No ale nie szata graficzna jest najważniejsza a działanie.


Do buteleczki są doczepiona ulotka. Co to jest za produkt, jak go stosować oraz co zawiera. A poniżej zdjęcie ze składem.


Opis producenta i sposób użycia:


Moja opinia:
Szampon jest wydajny ponieważ trzeba go rozcieńczać z wodą w proporcji 1:4 co sprawia że szampon  nawet przy częstym stosowaniu starcza na kilka miesięcy. Jest oparty na wodzie solankowej i pachnie trochę jak woda morska, nie wyczuwam w zapachy siarki. Szampon jest przeznaczony między innymi do skóry z łojotokiem a więc nadaje się do skóry z ŁZS czyli mojej. Powinien złagodzić swędzenie i pomóc w walce z tym problemem, ale niestety mnie nie pomógł :(. Nie zużyłam go do końca ponieważ nie widziałam żadnej pomocy z jego strony. Jedyne co robił to dobrze oczyszczał zarówno skórę jak i włosy do tego stopnia że prawie "skrzypiały". Niestety powodował też ich plątanie, i musiałam nakładać dobrą porcję odżywki do rozczesywania. Później myłam nim tylko skórę głowy, ale nadal włosy u nasady były ciężkie do rozczesania i znów musiałam ratować je odżywką.

Szampon ma dobry skład i myślę że dla tych którzy mają problem ze zwykłym przetłuszczaniem się włosów będzie dobrym rozwiązaniem natomiast dla osób z ŁZS może nie do końca, chyba że ktoś ma tylko lekkie objawy.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie nie odczuwałam różnicy, swędzenie było nadal tak samo silne :(

      Usuń
  2. Nigdy na oczy tego szamponu nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…