Przejdź do głównej zawartości

Co znalazłam w sklepie chińskim.

Ostatnio przypadkiem weszłam do sklepu chińskiego. Byłam akurat obok, czekałam na tatę i postanowiłam że pójdę zobaczyć co mają ciekawego. W sklepie znalazłam podróbki balsamów do ust eos. Było kilka różnych zapachów i kolorów. Wzięłam niebieski który pachnie cukierkowo i różowy który pachnie poziomkowo/truskawkowo. Balsamy kośztowały 4,50 każdy.


Jak można się było spodziewać po chińskich podróbkach trochę się na nich zawiodłam.

 

Nie nawilżają specjalnie, na opakowaniu nie ma podanego składu, ale ładnie wyglądają. Chyba tylko wygląd skusił mnie do zakupu.


Wydaje mi się że te balsamy to zwykła wazelina lekko zabarwiona (nie barwią ust) z dodatkiem zapachu. Nie lubię takich wazelinowych balsamów, ale jak już kupiłam to nie wyrzucę. Jakoś je wykorzystam. Zimą może będą bardziej użyteczne.


Na ustach pozostawiają taką wazelinową warstwę mają lekko słodki/owocowy smak. A nakrętka czasem się rozkręca sama. Co niewątpliwie jest ich wadą.
Jeśli nie lubicie tak jak ja wazelinowych pomadek i balsamów to nie polecam.

Komentarze

  1. Lepiej sprawdź czy to tylko wazelina, bo te tanie chińskie buble mają to do siebie, że mają np ołów i kadm w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mają podanego składu... a w internecie nie znalazłam nic o nich :(

      Usuń
  2. lubię wazelinki, używam tych z flosleku, lubię też chińskie sklepy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze z flosleku nic nie miałam, może kiedyś :) Ja nie lubię właśnie wazelinek. A w sklepach chińskich zawsze można znaleźć coś fajnego :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…