Przejdź do głównej zawartości

Tangle Teezer z Biedronki, moja opinia.

Jakiś czas tamu jak większość z was wie, w Biedronce można było kupić za 15 zł tabletki ze skrzypem w komplecie ze szczotką TT. Skusiła mnie ta oferta i wysłałam mojego TŻ-ta do sklepu. Kupił mi różową wersję szczotki.

 Szczotka jest bardzo lekka, z małymi plastikowymi ząbkami, które wyginają się w każda stronę. Na szczęście wracają do swojego pierwotnego wyglądu. Liczyłam na to że szczotka pomoże mi rozczesywać mniejsze kołtuny (podczas mycia), z którymi ma problem grzebień z szeroko rozstawionymi zębami, ale niestety nie robi tego:(. Z włosami mokrymi w ogóle sobie nie radzi. Świetnie sobie radzi natomiast z rozczesaniem włosów na sucho. Ja nigdy tego nie wykonuję, ale moja mama owszem ( mama też ma kręcone włosy, ale do dziś nie udało mi się jej przekonać że oleje i odżywki to nie zło, a czesanie włosów mokrych tylko po myciu nie jest takie okropne). Mama użyła mojej szczotki raz i tak jej się spodobała że kupiła taki sam zestaw, tylko z niebieską szczotką. Jest z niej bardzo zadowolona.
W moim przypadku szczotka świetnie się sprawdziła przy rozczesywaniu włosów naolejowanych. Pięknie rozprowadza olej po całych włosach, dzięki czemu mam pewność że są dokładnie naolejowane, a skalp dobrze wymasowany :)
Troszkę ciężko się ją czyści z włosów, ponieważ moje bardzo się w nią wkręcają, ale nie jest to jakiś duży problem.


Jak za 15zł myślę że to dobry zakup, który na pewno sprawdziłby się u dziewczyn prostowłosych lub falowanych. Kręconowłosym natomiast nie polecam, chyba że czeszecie włosy na sucho lub rozczesujecie je podczas olejowania.

Przy okazji pochwalę się że znów udało mi się wygrać konkurs :) Tym razem u Bijum :) Bardzo się cieszę z wygranej :)


Komentarze

  1. Mam go ale użyłam ze dwa razy i gdzieś w domu zapodziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie sprawdza się super zarówno na włosach suchych, bo jestem prostowłosą, jak i przy olejowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prostych włosach na pewno się będzie sprawdzać, do kręconych jest za słaba, ząbki za bardzo się wyginają i nie chcą rozczesywać włosów.:(

      Usuń
  3. Szkoda, ze jej nie dorwalam! Kurczę, jeszcze nigdy nie rozczesywałam naolejowanych wlosow... Dobry pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo wygodniej się je rozczesuję, mniej się plączą i jeszcze dokładnie można rozprowadzić olej na włosach :)

      Usuń
  4. Mam ją, fioletową ;)
    DO masażu skalpu fajna, rozczesuję nią też czasem fale na sucho, jak nie stylizuję ich żelem i jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi do masażu służy:) Też chciałam fioletową, ale dostałam różową :)
      Falki jednak trochę łatwiej się rozczesują :)

      Usuń
  5. U mnie sprawdzała się nieźle przy mokrych włosach, wygryzła nawet grzebień z TBS, ale tylko do czasu zakupu oryginału TT. Przymierzam się do rozczesywania naolejowanych kosmyków, ale boję się że wyrwę połowę, biorąc pod uwagę jak bardzo się plączą. Nie masz tego problemu, skoro piszesz o kołtunach?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy są naolejowane rozczesuje się je o wiele lepiej. Bo ząbki lepiej się przesuwają po włosach, a olej ułatwia rozczesywanie. Czesanie włosów naolejowanych jest podobne do czesania włosów z odżywką. Dużo mniej się ich wyrywa i nie łamią się tak :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…