Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Isana Almond Dream oraz Mademoiselle Raspberry.

Nie wiem czy już wspominałam ale uwielbiam kremy do rąk, smaruje się nimi kilka razy w ciągu dnia, głównie dlatego ze często skóra moich dłoni jest sucha, ale również dlatego że lubię otaczać się ładnymi zapachami.
Jestem całkowitym zapachowcem, dla mnie krem musi nie tylko nawilżać ale również pięknie pachnieć żeby dodatkowo mógł umilić mój dzień :)
 Lubię mieć przynajmniej dwa kremy do rąk jeden na lato głownie owocowy, i jeden na zimę waniliowy, orzeszkowy czy korzenny.

I tak oto w moje łapki wpadły kremy marki Isana, tanie i jak się okazuje działające produkty. Ja bardzo lubię markę Isana i chętnie sięgam po ich kosmetyki ze względu na cenę ale również na dobre działanie przy tak niskiej cenie.

Obecnie jestem posiadaczką dwóch wersji kremów marki Isana jeden zakupiony latem malinowy Mademoiselle Raspberry (jak widać na zdjęciu już niewiele go zostało), oraz migdałowy na który polowałam kilka miesięcy i ostatecznie upolowałam go niedawno Almond Dream.



Krem malinowy stosowałam prawie cał…

Czerwony i czarny, moje kolory :)

Na moim blogu jeszcze nie było niczego do makijażu. Czas to zmienić :) Dzisiaj chciałam zaprezentować moje dwa ulubione cienie. Nie mam ich dużo bo maluję się raczej okazyjnie, ale jak chyba każda kobieta posiadam je w swojej kosmetyczce.

Dziś przed państwem prezentują się dwa cienie z firmy... FM Group ( wspominałam już ze znalazłam u nich trochę rzeczy godnych uwagi, które bardzo przypadły mi do gustu :)

Pierwszy z nich jest czarny o nazwie Ebony Black.


 Mocno napigmentowany, matowy. Cena w katalogu to 13,90. Ja posiadam starą wersję. Nowa wersja ma już trochę inne opakowanie. Mój cień trochę przeszedł i niestety trochę się pokruszył. Niemniej jednak nadal dobrze mi służy.


A teraz czas na czerwony cień Carmine Red.


Nie używam go zbyt często dlatego jest w lepszym stanie niż czarny :P. Również jest mocno napogmentowany i kosztuje w katlogu 13,90. Obia kupiłam przed walentynkami z kolekcji walentynkowej stąd te serduszka :)


Jak już pisałam cienie są mocno napigmentowane, i matowe co widać na poniższych zdjęciach. Wystarczy nabrać i nałożyć odrobinkę cieni na powieki, a one już są bardzo wyraziste. Opakowania są bardzo wytrzymałe. Wygodne otwieranie i zamykanie na klik.


Na spotkaniu firmy FM pani zapewaniała mnie że cienie są bardzo wytrzymałe i nawet podczas snu się nie rozmażą. Jakoś nie chciałam w to wierzyć (mam manie przecierania powiek kiedy cienie są na nich). Postanowiłam więc zrobić eksperyment. Makijaż nosiłam 2 dni. Nie zmyłam go na noc, spałam w nim. Co ciekawe okazało się że efekt po spaniu faktycznie był zadowalający. Cienie faktycznie nie rozmazały się ani nie starły, a na poduszce nie było śladu cieni. Nawet moje przecieranie palcami powiek nic nie zepsuło.


 Byłam tym faktem zaskoczona, ale dzięki temu eksperymentowi wiem że cienie są na prawdę trwałe i śmiało mogę je polecić innym :)
Nikt nie płaci mi za recenzowanie kosmetyków firmy FM i gdyby coś było z nimi nie tak wierzcie mi, napisałabym o tym.

Komentarze

  1. Kuszą mnie właśnie cienie z tej firmy, choć to raczej niemądre, bo mam kuferek pełen cieni, a czasu ostatnio na malowanie brak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w tym wypadku lepiej sobie tymczasowo odpuścić :) Ja też się staram już nie kupować kolejnych produktów makijażowych, bo nie wykorzystuję :)

      Usuń
  2. na czerwony cień chyba nigdy się nie zdecyduję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się skusiłam, ponieważ uwielbiam czerwień :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty