Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Naturalny balsam do ust Coconut Kisses.

Kocham wszelkie mazidelka do ust, kiedy jeszcze nawilzaja uwielbiam je jeszcze bardziej. Dzisiaj przedstawiam wam bardzo przyjemny balsam Bia beauty.

Moj Coconut Kisses zakupilam w malym nowo otwartym Irlandzkim sklepiku u bardzo sympatycznej Pani. Balsam jest w calkowicie naturalny co uwielbiam. Wybralam wersje kokosowa, choc byla rowniez wersja cytrusowa. Koszt to okolo 15zl  Ale chyba ktos pakujac moj balsam pomylił opakowanie bo balsam ma delikatny zapach i smak cytryny :D jest on delikatny nie zupelnie mi nie przsszkadza mimo ze nie do konca jestem fanka takich smakow.
Balsam jest zapakowany w malutkie metalowe opakowanie. Bardzo eleganckie, przyda mi sie na koraliki kiedy juz balsam bedzie zuzyty, lub na inny balsam. Wiem ze nie wszyscy lubia takie balsamy w sloiczkach, ale mnie to nie przeszkadza. Balsam super nawilza, ladnie naturalnie pachnie i jest bardzo zbity i nie boje sie ze gdzies mi sie rozpusci. I w dodatku miesci sie w portfelu wiec nie musze sie martwic ze nie mam kies…

Odżywka do testowania

Kilka miesięcy temu (nie pamiętam kiedy dokładnie, więc piszę orientacyjnie) przyszedł do mnie kurier z paczką, byłam strasznie zdziwiona bo niczego nie zamawiałam. Okazało się że w paczce otrzymałam odżywkę do testów Garniera którą wygrałam na Wizażu.(Wielki test Garniera).



 Producent opakował odzywkę w zupełnie nie Garnierowe opakowanie, to dobrze bo dzięki temu nikt nie oceniał odżywki "po wyglądzie", tylko po jej faktycznym działaniu.



Skład i sposó użycia:

Moja opinia:

 Odżywka po otworzeniu miała jak na Garniera przystało przepiękny owocowy zapach. Dobry skład, z dodatkiem protein warzywnych i z ekstraktami soków owocowych. Liczyłam na lepsze rozczesywania włosów i nie zawiodłam się. Odżywka bardzo ułatwiała mi rozczesywanie, a dodatkowo umilała mi czas pięknym zapachem. Włosy pięknie się po niej układały, były błyszczące miękkie i bardzo lekkie, pełne objętości. Moje włosy polubiły się z nią :) Dodatkowo pozostawiała na włosach owocowy zapach który mimo nakładania innych (zapachowych) produktów, utrzymywał się dość długi czas. Nawet na drugi dzień po myciu wyczuwałam owocową woń. Nie wiem co to za odżywka, ale na pewno skusiłabym się na nią ponownie :).


Edytowane: Post pisałam już dawno temu ale nie miałam kiedy opublikować, a wczoraj oglądając reklamę Garniera dowiedziałam się że była to odżywka Goodbye Damage, nie powiem byłam zaskoczona :)

Komentarze

  1. Miła niespodzianka :) fajnie, ze sie sprawdziła - a dodatkowo odkrylas, która to ze sklepowych półek ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Byłam zaskoczona że to właśnie ta odżywka tym bardziej że nie miałałam w planach po nią sięgać :)

      Usuń
  2. Chyba nie widzę w niej żadnych silikonów :) Chyba się nią zainteresuję jak wykończę dwie odżywki Inecto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oststnio Garnier bardzo pozytywnie zaskakuje składami :)

      Usuń
  3. Nie wiem dlaczego ale zawsze trzymam się z daleka od szeroko reklamowanych odżywek :P ale dobrze że Ci się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale tym razem nie wiedziałam że to ona i okazało się że nie było się czego obawiać :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, cieszę się że wcześniej nie wiedziałam co to za odżywka bo może inaczej na nią bym spoglądała :)

      Usuń
  5. Chyba się na nią skuszę kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na mnie nie zrobiła wrażenia , też otrzymałam ją do testów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie zrobiła wrażenie tym że włosy nabrały objętości mimo długości, co nie zdarza się przy wielu produktach :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty