Przejdź do głównej zawartości

Pierwsze spotkanie ze złotą maską Ajurwedyjską.

O złotej masce słyszałam i trochę złego i trochę dobrego :) Mimo tego bardzo chciałam ją wypróbować. W końcu nadarzyła się okazja o czym już wiecie i zakupiłam ją w sklepie internetowym. Jakaż była moja radość jak przyszła paczka też już wiecie, bo pisałam o tym tutaj. I dzisiaj mogę wam napisać co działo się z moimi włoskami po jej użyciu. Nie jest to jeszcze recenzja, :)
Oczywiście nie mogłam się doczekać kiedy jej wypróbuję więc przy następnym myciu nawet się nie zastanawiałam tylko sięgnęłam po moje złotko. Nałożyłam ją na włosy i skalp ( drobinki złota zostały na włosach i dłoniach ale dało się je bardzo łatwo zmyć), założyłam turban na głowę, zapach maski czułam za każdym razem kiedy tylko obróciłam głowę. Zapach powiedziałabym przypomina mi trochę męskie perfumy i drzewo sandałowe zmieszane z jakimiś orzeszkami . Bardzo mi się podoba :)
Po 30 minutach chciałam ją zmyć a tu ? Niespodzianka brat zajął mi łazienkę. No i klops musiałam czekać jeszcze 30 min aż będę mogła ją zmyć i od razu przeszła mnie myśl "oho chyba za dobrze nie będzie".


Po godzinie zmyłam włosy nałożyłam odżywkę b/s i czekałam na efekt i co zobaczyłam. Miękkie, puszyste (nie spuszone) loczki i podbity skręt, włoski sprężyste. Znów wypełniła mnie radość pierwsze spotkanie udane :)


Nawet końce były pięknie pozawijane, nic się nie prostowało. A zapach złotka utrzymywał się cały dzień i jeszcze w nocy go wyczuwałam. Mnie się ten zapach podoba więc byłam nieziemsko zadowolona że go czułam. ;)


A tak jeżeli już o włosach mowa. Kilka dni temu wpadłam na pewien pomysł nie wiem czy wam się spodoba ale przedstawię wam go :) Chciałabym wprowadzić rubryczkę pt. "Włosy moich czytelników". Chciałabym aby każdy mój czytelnik mógł wysłać zdjęcie/zdjęcia swoich włosków może być z krótkim opisem ale nie musi i pokaże nam swoje włoski, które ja z przyjemnością opublikuję na blogu. Lubię oglądać zdjęcia włosków i  w ten sposób, będę miała je u siebie a może ktoś będzie miał dodatkową motywację do dbania o włosy ? Co wy na to ??

Komentarze

  1. Wyglądają suuuper! Ile bym dała za takie kręciołki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to chętnie bym je oddała :P Jak nie chcą współpracować, ale na szczęście rzadko się to zdarza :)

      Usuń
  2. Wyglądają wspaniale po tej maseczce, ja jednak aż tak się z nią nie polubiłam ;)

    A pomysł ze zdjęciami włosów bardzo ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję że nie jest efekt jednorazowy:)
      Cieszę się że jednak komuś się podoba :)

      Usuń
  3. Wydaję mi się, że z ich wszystkich zdjęć na tych wyglądają najlepiej!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób ich zawsze ułożyć tak samo, raz się skręcą mocniej, raz słabiej ciężko żeby zawsze wyglądały idealnie :)

      Usuń
  4. Śliczne masz włosy :) ciekawy pomysł na rubrykę :) jak się pojawi, to z chęcią podeślę swoje zdjęcie. Kiedyś z timotei był szampon do włosów blond, ze złotymi refleksami właśnie i włosy rzeczywiście pięknie wyglądały i mieniły się w słońcu. Dawno go nie widziałam w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Rubryczka już jest także zapraszam do wysyłania zdjęć :)
      Możliwe że go wycofali i zastąpili innym :( Ja uwielbiałam za to ten do brązowych włosów, pięknie pachniał:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…