Przejdź do głównej zawartości

Sowa sutasz, bukiet ślubny.

Sowa sutasz wykonana w calości przeze mnie, z pomysłu zaczerpniętego z internetu. Sówka powędruje do Anglii będzie ona prezentem dla mojej kuzynki, która jak widać po kolorach sowy uwielbia kolor zielony :)


W czerwcu szłam na ślub cioci i z tej okazji zostałam poproszona o zrobienie bukietu ślubnego (oraz granie na ślubie:) . Bukiet miał być spływający i taki w rzeczywistości był. W zeszłym roku skończyłam szkołę florystyczną i kiedy mam możliwość próbuję swoich sił w tym zawodzie. Poniżej efekt na zdjęciu. Niestety zdjęcia kwiatow i rękodzieła zazwyczaj nie oddają ich faktycznego piękna. Tak też jest w tym przypadku. Kompozycja jest moim autorskim pomysłem i wykonaniem. 


 Niemniej jednak na zdjęciach widać jako takie efekty mojej pracy :)

A przy okazji pochwalę się moimi nowymi butami, które są 31 parą w mojej bucianej kolekcji :) Buty kupiłam na przecenie w CCC za 40 zł.


Chciałam inny kolor ale ostatecznie stanęło na tym kolorze i teraz zastanawiam się czy nie dokupić do nich kolejnej torebki (do równie dużej  kolekcji torebek). Nic nie poradzę że oprócz włosomaniactwa cierpię również na butomaniactwo i torebkomaniactwo:p.


Komentarze

  1. Piękny bukiet!
    Szkoda, że nie mieszkasz w Krakowie, zrobiłabyś może wtedy bukiet na mój ślub, który już za niecałe 2 tygodnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie bym zrobiła :) mieszkam jakieś 100 może ponad 100km Od Krakowa niestety.
    Szczęścia Kasiu :* Dużo szczęścia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się że się podoba :)

      Usuń
  4. Jestem zdiagnozowaną sowomaniaczką, a obok Twojej sówki na pewno nie przeszłabym obojętnie! <3 Kwiaty i buty także przepiękne! :) Gratuluję, nasza Artystko. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kręcona różnorodność. Zdjeciowo.

Dzisiaj zamiast gadania ( pisania ;) będzie post zdjęciowy  A dla przypomnienia tutaj link do mojej mwh gdyby ktoś był zainteresowany :http://lavaniaviola.blogspot.ie/2014/03/moje-wosy-i-ich-historia.html
A poniżej możecie zobaczyć jak to z tymi kręciolkami jest, jak potrafią się poskrecaj a czasem rozprostowac, taki urok kręciolkow, co ciekawe mimo dużej wilgotności powietrza w irlandii puch zdarza mi się sporadycznie, Cantu Custard zdecydowanie je ujarzmia i trzyma :) 





A poniżej jeszcze mokre spiralki, jak wyschna były jeszcze bardziej skręcone aż żałuję że nie miałam czym zdjęcia zrobić :/ 

Nigdy całkiem prostych włosów nie miałam, odziedziczylam kręciolki po babci, dziadku oraz mamie ciesze się z tego :) Jestem z nich zadowolona bo mimo długości nadal mam ładny skręt z czego ogromnie się ciesze :) 
Ostatnio brakuje mi pomysłu na posty, jak macie jakieś pomysły bądź pytania to zapraszam, z miłą chęcią napisze o czymś co was interesuje;)
PRZYPOMINAM : - szukajcie mnie na Instagram  - na blo…

Mydełka do włosów Sesa i Shikakai.

Ostatnio czytając jeden z moich ulubionych blogów, i post o mydełku do włosów Shikakai przypomniałam sobie, że już od chyba roku czekają u mnie w pokoju opakowania po mydełku Shikakai i Sesa (oraz ostatki mydełka sesa). Kiedy zachomikowywałam te opakowania, zastanawiałam się nad stworzeniem bloga i pierwszymi recenzjami, które miały dotyczyć mydełek. Niestety nie zrobiłam im zdjęć, więc przedstawię wam zdjęcia które mam, a do zdjęcia mydełka Shikakai odeślę was na innego bloga :)

Oba mydełka zakupiłam przez internet i posłużyło mi do tego allegro. Oba mieściły się w cenie 5zł dlatego skutecznie mnie skusiły do zakupu, a myśl że są to mydełka indyjskie tym bardziej mnie do niego kusiły.

Mydełko sesa



Opis producenta i skład (bezczelnie skopiowane z wizaża :p)

Bogate w naturalne zioła oraz 6 olejków mydełko Sesa usuwa problemy takie jak łupież, wypadanie włosów, swędzenie skóry głowy. Jest wspaniałym sposobem na odżywienie włosów.
Polecane do stosowania raz w tygodniu. Zrób dużo pian…

Cantu stylizator idealny ? Efekty na moich wlosach.

Do postu zabieram się już drugi raz ponieważ za pierwszym razem cały post na ostatniej kropce mi się z przyczyn niewiadomych usunął. Od jakiegoś czasu udzielam się na bardzo miłej facebookowej grupie Curly Girl Polska szukalam jakiegos stylizatora i tam właśnie został mi polecony produkt Cantu. A dokładniej Define&Shine Custard. Kupiłam go w Bootsie za około 6 euro i oszalałam na jego punkcie <3. 

*Produkt zgodny z CG * zapach kokosowe - owocowy bardzo przyjemny i bardzo naturalny  * konsystencja żelu lnianego  * nie puszy * pięknie utrwala skręt  * zostawia łatwe do odgniecenia sucharki  * włosy błyszczą i są perfekcyjnie zdefiniowane  * wystarczy odrobina na włosy przez co produkt wydaje się być baaardzo wydajny 

Jedyny minus jaki mogłabym podać to opakowanie które sama zmienilabym na coś innego ponieważ produkt troszkę się wylewa i zasycha jak glutek na brzegach. Można go łatwo oderwać ale wygląda nieestetycznie.

A oto moje klaczki po użyciu Cantu :) 

Poniżej jeszcze nie odgniecione.

I s…